HALLAM FOE BŁAŻEJ HRAPKOWICZ Hallam jest inny. Stroni od ludzi. Większość czasu spędza w swojej chatce na drzewie, ubrany w niedźwiedzią skórę niczym stereotypowy człowiek plemienny. Wyposażony jest w lornetkę, która służy mu do podglądania - obserwuje na przykład parę uprawiającą seks, skrzętnie zapisując w dzienniku wnioski. Zachowuje się trochę jak voyeur i prowadzący badania naukowiec zarazem. Ale w miarę, gdy coraz bardziej go poznajemy, okazuje się, że jego działania mają głębsze podłoże psychologiczne, gdyż sięgają do mechanizmów zakodowanych w naturze człowieka, obecnych w podświadomości.
 Chłopakowi zginęła matka. Ojciec ożenił się z Verity - kobietą, którą Hallam obwinia o śmierć rodzicielki. Jednocześnie jednak macocha pociąga go fizycznie, wywołuje w nim emocje z pogranicza fascynacji erotycznej i nienawiści. Przeżyta trauma łączy się z hormonalną burzą dojrzewania. Dochodzi do konfrontacji z partnerką ojca, która zdaje sobie sprawę z pełnej gamy negatywnych uczuć, jakie żywi do niej pasierb. Zbliżenie doprowadza do wybuchu wszystkich nagromadzonych i tłumionych skłonności - z początku agresywne, szybko zmienia się w akt seksualny, zainscenizowany przez reżysera Davida Mackenziego odważnie, acz subtelnie i z wyczuciem. Ten pierwszy przełomowy moment w podróży, którą odbędzie Hallam w czasie całego filmu, owocuje wyjazdem bohatera do Edynburga. Hallam ucieka, ale przede wszystkim opuszcza dom po to, aby odnaleźć samego siebie. Choć stosowanie odkryć psychoanalizy na gruncie kina często zwodzi na manowce zbyt daleko posuniętych interpretacji i naginania filmu pod zawsze pasujące elementy freudowskiej układanki, akurat w przypadku "Hallama Foe" już początek naprowadza bez wątpienia na ten trop. Nad dziełem Mackenziego unosi się bowiem duch Freuda i jego rozważań tyczących zakazanych i represjonowanych przez kulturę popędów oraz relacji matki z synem; wszak awersję bohatera do Verity można tłumaczyć podejrzeniem o morderstwo, a więc odebranie obiektu uczuć, pożądania - matki właśnie. To przypuszczenie zdaje się potwierdzać dalszy ciąg filmu, w którym Hallam - świeżo upieczony włóczęga - błąka się bez celu po stolicy Szkocji, aż jego wzrok przykuwa blondynka o imieniu Kate. Jest łudząco podobna do jego matki. Hallam zaczyna ją śledzić. Kiedy okazuje się, że pracuje ona w hotelu, tak długo nagabuje ją o przyjęcie go do pomocy w kuchni, że ta w końcu się zgadza. Ale nie wystarcza mu przebywanie w jej pobliżu w pracy. Znajduje lokum na poddaszu, skąd może podglądać Kate, zwykle wałęsającą się po pustym mieszkaniu albo próbującą przezwyciężyć samotność odbywaniem jałowych emocjonalnie stosunków seksualnych ze współpracownikiem Alasdairem. Hallam angażuje się w związek z Kate, lecz dziewczyna pociąga go tylko z powodu owego podobieństwa do jego matki.
Kłania się zatem kompleks Edypa jako nieodzowny etap dorastania, który został wymazany z procesu rozwoju Hallama, a teraz nadarza się okazja, by tę lukę wypełnić. Chłopak kreuje sobie własny wizerunek Kate - ideału utożsamianego z utraconą matką. To kolejny przedstawiony w kinie wariant mechanizmu tworzenia przez adoratora kobiety-obrazu, który niechybnie rozpadnie się przy zderzeniu z rzeczywistością, realizującego się wcześniej choćby w "Krótkim filmie o miłości" Kieślowskiego, "M. Butterfly" Cronenberga czy też "Ostrożnie, pożądanie" Lee. U Mackenziego pęknięcie następuje, gdy zazdrosny Alasdair wyjawia Kate, że Hallam ją podglądał. Wściekła kobieta zrywa z nim kontakt, ale po wielu błagalnych prośbach godzi się na spotkanie. Foe przychodzi do jej mieszkania i obnaża się przed nią - zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Teraz on jest obiektem, a ona obserwatorem. Relacja zostaje znów ustanowiona, tym razem na zasadach partnerskich. "Nie ma we mnie nic wyjątkowego, jestem tylko człowiekiem, moje gówno śmierdzi" - powie brutalnie Kate. Hallam ją akceptuje.
Okres stabilizacji burzy pojawienie się ojca, który w obecności macochy odbywa z synem poważną rozmowę dotyczącą tego, co się wydarzyło między jego żoną a młodzieńcem (z pominięciem seksu - o tym nie wie). Ojciec i macocha, zszokowani podobieństwem Kate do matki Hallama, znów budzą w nastolatku dawne niepokoje, dawną nienawiść. "Czujesz się, jakbyś posuwał mamusię?" - pyta zgryźliwie Verity, tym samym niejako wydobywając treści tkwiące w podświadomości chłopaka na światło dzienne. Hallam, jakby dostrzegł tło swoich czynów, dokonał wglądu we własną psychikę, wraca do domku na drzewie. Ponownie przyodziewa niedźwiedzią skórę i omal nie doprowadza do tragedii, w porę jednak się opamiętując, przyznając do błędu, na którym oparte było całe jego cierpienie. Ciąg wydarzeń uruchomiony przez ów przebłysk sumienia da efekt w postaci katharsis - prawda wyjdzie na jaw, trauma zostanie pokonana.
Dopięty na ostatni guzik wywód psychoanalityczny Mackenziego ogląda się - być może nieco paradoksalnie - doskonale i z przyjemnością, nie odnosząc wrażenia, że film przeciążono nadmiarem abstrakcyjnych pojęć. Wielka w tym zasługa aktorów, zwłaszcza fantastycznego Jamiego Bella. Szkocki reżyser wpisał freudowskie idee w ludzkie działania, pokazał, jak realizują się one w praktyce. Złożył je w obraz oparty na solidnym intelektualnym zapleczu, a jednocześnie nakręcony z finezyjną lekkością, narracyjną płynnością, inteligentnym poczuciem humoru.
Jeśliby pokusić się o wskazanie najważniejszego elementu "Hallama Foe", byłaby nim seksualność - obecna w różnych układach i kombinacjach, czasem delikatnie perwersyjnych, lecz zawsze będąca czynnikiem dominującym, wyraźnie oddziałującym na nasze życie, w dużej mierze je warunkującym i określającym. Mackenzie konstatację tę mocno uwypukla, wszelkie doświadczenia seksualne traktuje jako normalne i potrzebne składniki egzystencji człowieka. Ich wyparcie może wyrządzić szkody na dużą skalę, natomiast zmierzenie się z nimi jest w stanie odegrać rolę terapeutyczną. Jak w przypadku Hallama, w jednej z ostatnich scen żegnającego się z Kate ("Może się jeszcze kiedyś zobaczymy"), zamykającego pewien rozdział życia i witającego nowy - z uśmiechem na twarzy.
Bezpruderyjny, unikający dosadności, zrobiony z niezwykłą wrażliwością i precyzją film Davida Mackenziego to bowiem także historia nowych narodzin: inicjacji w dorosłość.
Hallam Foe
Reżyseria David Mackenzie. Scenariusz (wg powieści Petera Jinksa) Ed Whitmore, David Mackenzie. Zdjęcia Giles Nuttgens. Wykonawcy Jamie Bell (Hallam Foe), Sophia Myles (Kate Breck), Jamie Sives (Alasdair), Ciaran Hinds (Julius Foe), Claire Forlani (Verity Foe), Ewen Bremner (Andy). Produkcja Fatts - Film 4 - Ingenious Film Partners - Lunar Films - Scottish Screen - Sigma Films - Wlk. Brytania 2007. Dystrybucja Vivarto. Czas 95 min.
Błażej Hrapkowicz, Hallam Foe, „Kino” 2008, nr 6, s. 73-74.
© Fundacja KINO 2008 |