ANGIELSKA ROBOTA KONRAD J. ZARĘBSKI W nocy 11 września 1970 roku pewien londyński krótkofalowiec, szukający połączenia z kolegą z Australii, usłyszał na swojej częstotliwości dialog sugerujący, że gdzieś w okolicy odbywa się napad na bank. Radiowiec nagrał fragment rozmowy, prowadzonej przez "walkie talkie", i poinformował o niej policję. W ciągu kilku godzin policjanci przeprowadzili inspekcję wszystkich oddziałów bankowych w promieniu 10 mil od City. Byli również w oddziale Lloyds Banku przy słynnej Baker Street, ale towarzyszący im pracownik banku nie stwierdził śladów włamania. Tymczasem w środku skarbca, gdzie w skrytkach przechowuje się przedmioty powierzone przez klientów, przebywało kilka osób. Ich łupem padło około 500 tysięcy ówczesnych funtów, licząc zrabowane pieniądze i precjoza, nie mówiąc o dokumentach i innych przedmiotach, jakie przechowuje się w bankowych skrytkach. Zresztą rzeczywisty rozmiar łupu nie jest znany, bowiem stu z około trzystu okradzionych klientów banku nie zgodziło się na ujawnienie zawartości skrytek. Sprawa była swego czasu bardzo głośna, ale cztery dni później, po interwencji służb specjalnych, śledztwo utajniono, a prasie zakazano podejmować temat włamania - ze względu na ważny interes narodowy. Opinia publiczna nigdy nie dowiedziała się o wynikach śledztwa, toteż "włamanie walkie talkie", jak nazwała je londyńska prasa, nadal uchodzi za niewyjaśnione.  Film "Angielska robota" Rogera Donaldsona należy do gatunku nazywanego "carpet movie", czyli filmy o brawurowych włamaniach i rekordowych łupach, który święcił największe triumfy w latach 60. ubiegłego stulecia. Dziś obecny jest na ekranach głównie dzięki remake'om w stylu "Ocean's Eleven" czy "Włoska robota" (do której odwołuje się polski tytuł filmu). W przeciwieństwie do hollywoodzkich konkurentów Donaldson sięga po materiał oryginalny, podkreślając - już w chwili pojawienia się tablicy tytułowej na ekranie - związek filmowej fabuły z faktami. Związek - przyznać trzeba - raczej wątły i oparty na daleko idących spekulacjach. Otóż twórcy filmu zakładają, że celem włamywaczy była jedna konkretna skrytka bankowa, należąca do niejakiego Michaela X - barwnej postaci ówczesnego Londynu. Pochodził z Trynidadu, do Anglii przybył w połowie lat 50. i z czasem zyskał popularność jako aktywista ruchu na rzecz równości rasowej. W rozpolitykowanym świecie końca lat 60. był figurą dość ważną, obiektem fascynacji między innymi Johna Lennona, który łożył na jego adwokatów, a także Heinricha Bölla, później opisywaną - w zgoła innym świetle - przez innego noblistę, V. S. Naipaula. X, zawodowy rewolucjonista, okazał się w końcu pospolitym przestępcą, skazanym za morderstwo i powieszonym w Trynidadzie w połowie lat 70. Zdaniem twórców filmu, Michael X był w posiadaniu materiałów kompromitujących rodzinę królewską - a konkretnie siostrę królowej, księżniczkę Małgorzatę, przechowywanych właśnie w banku przy Baker Street. Na jakiej podstawie zbudowano to przekonanie, trudno powiedzieć, skoro na przechowywane w brytyjskich archiwach akta X nałożono klauzulę tajności obowiązującą aż do 2054 roku. W efekcie w filmie Donaldsona faktem pozostaje tylko samo włamanie, przeprowadzone z użyciem krótkofalówek. Reszta - historia drobnego gangstera, który porzucił drogę przestępstwa, by z sentymentu do dawnej miłości zorganizować napad na bank, a zwłaszcza udział w całej sprawie sił specjalnych - jest czystą spekulacją. Choć, z drugiej strony, wydawać się może, że twórcom "Angielskiej roboty" nie zależało na detalicznym ukazaniu sposobu brawurowego włamania do banku, co zazwyczaj jest tematem filmów z gatunku "carpet movie". Ciekawszy - i nie mniej emocjonujący - jest wykreowany na ekranie obraz Londynu z przełomu lat 60. i 70.: metropolii w równym stopniu rozpolitykowanej, co rozerotyzowanej, nazywanej Londynem swingującym. Na specyfikę tego niezwykłego miasta i tamtych czasów nakłada się wspomnienie kina Guya Ritchiego sprzed 10 lat - z jednej strony dlatego, że główną rolę w "Angielskiej robocie" gra Jason Statham, który zyskał popularność dzięki "Przekrętowi" Ritchiego. Z drugiej - niestety - dlatego, że Donaldson, cyzelując postaci i zawiłości wielowątkowej fabuły, nie zdobył się na brawurę, jaka stała się cechą kina jego młodszego kolegi.
The Bank Job Reżyseria Roger Donaldson. Scenariusz Dick Clement, Ian La Frenais. Zdjęcia Michael Coulter. Muzyka J. Peter Robinson. Scenografia Gavin Bocquet. Wykonawcy Jason Statham (Terry Leather), Saffron Burrows (Martine), Stephen Campbell Moore (Kevin), Daniel Mays (Dave), James Faulkner (Guy Singer), Peter De Jersey (Michael X) i inni. Produkcja Mosaic Media Group - Relativity Media, Omnilab Media Group, Wlk. Brytania 2007. Dystrybucja Monolith Films. Czas 111 min.
Konrad J. Zarębski, Angielska robota, „Kino” 2008, nr 7-8, s. 78.
© Fundacja KINO 2008 |