ELITARNI MALWINA GROCHOWSKA Film "Elitarni" Jose Padilhy okrzyknięto nowym "Miastem Boga", choć to porównanie zbyt daleko idące i słuszne tylko w pewnym zakresie. Lepiej po "Elitarnych" - mimo że dostali Złotego Niedźwiedzia na ostatnim Berlinale - nie spodziewać się wybitności. Za wysoko postawiona poprzeczka przyniesie jedynie rozczarowanie. Bohaterem filmu jest Roberto Nascimento, kapitan Batalhao de Operaçoes Policiais Especiais (BOPE), czyli specjalnej jednostki policji Rio de Janeiro. To właśnie jeden z tytułowych "elitarnych", którzy mają być lekarstwem na skorumpowaną, nieskuteczną policję. Metodom stosowanym przez BOPE daleko do humanitarnych, ale za to są to funkcjonariusze nieprzekupni, świetnie wyszkoleni: tylko ich boją się przestępcy. Nascimento, którego żona jest w ciąży, chce odejść z pracy, aby nie żyć pod ciągłą groźbą śmierci - swojej lub bliskich. Jednak wcześniej musi znaleźć zastępcę i przeprowadzić ostatnią akcję: "zrobić porządek" w favelach przed wizytą Jana Pawła II. Papież uparł się, że będzie mieszkał w pobliżu jednej z najniebezpieczniejszych dzielnic, a przecież znakomity gość nie może słyszeć ciągłych wystrzałów.
Film zaczyna się obiecująco: na ulicznej dyskotece rozbrzmiewa rapowana samba, tłum porusza się rytmicznie. Dopiero po chwili dostrzegamy, że niektórzy z uczestników zabawy tańcząc wymachują karabinami. Nikt zdaje się nie zwracać na to uwagi: ot, codzienność w naszej dzielnicy. Dynamiczny montaż (rzeczywiście w stylu "Miasta Boga") zapowiada mocny, wciągający film. Jednak wkrótce obraz traci impet. Dialogi i sytuacje są dość sztampowe, średnio zainscenizowane i zagrane. Czasem jest efektownie, czasem bardziej dokumentalnie - w końcu wszystko razem wypada jak w produkcji klasy B, a historia staje się mało wiarygodna. Nad słuszną ideą, jaka przyświecała twórcom, górę bierze tania sensacyjność. Reżyser filmu Jose Padilha wcześniej zrealizował dokumentalny "Autobus 174" - o dzieciach, które porwały autobus w Rio. Również "Elitarni" początkowo mieli być dokumentem, lecz reżyser się zorientował, że nie uda mu się zdobyć zaufania BOPE, by filmować ich akcje w slumsach. Zdecydował się więc napisać scenariusz fabuły. Wcześniej spędził dużo czasu na rozmowach z członkami jednostki oraz wspierającymi ich psychologami. Ale psychologiczny portret Nascimento (nie wspominając już o portretach postaci drugiego planu) wypada w filmie raczej blado. To człowiek działający według zasady "cel uświęca środki". Zabija, bo tego wymagają okoliczności. Stosuje metody tych, których zwalcza, bo nie ma innego wyjścia. Na pewno nie jest typowym "dobrym gliną", mimo to reżyser stara się nas do swojego bohatera przekonać. Szkoda, że Padilha nie drąży głębiej, nie pyta o moralną słuszność i konsekwencje postępowania kapitana BOPE. Co prawda, w kilku scenach widzimy, jak bohater nie może pozbierać się emocjonalnie po kolejnej brutalnej akcji. Lecz potem powraca do czynności służbowych. I jakby tego było mało, pod koniec filmu, w kuriozalnej sekwencji szkolenia kandydatów do BOPE, Nascimento pokazuje, że agresja to jego żywioł. Swoich podwładnych poddaje morderczemu wysiłkowi fizycznemu i psychicznemu terrorowi. Trudno usprawiedliwić go argumentem, że tego wymaga służba w BOPE. Nascimento wprowadza nadmiar przemocy, bo funkcjonuje według zasad przestępczego świata. Ale reżyser ciągle pozostaje po jego stronie - z taką perspektywą trudno się zgodzić. Na ekranie policjanci BOPE brutalnie traktują każdego, kto ma jakiekolwiek związki z gangami. Zabijają bez skrupułów. W tym świecie nie ma czasu na przesłuchania, domniemanie niewinności: każdy z faveli jest podejrzany. Wystarczy, by policjant był w gorszym nastroju, by zginął człowiek. Elitarnego i tak nie spotka kara. Przy wszelkich zastrzeżeniach natury artystycznej czy etycznej nie można zapomnieć o jednym: w Brazylii ta produkcja stanowi absolutny społeczny fenomen. "Elitarni" cieszyli się ogromną popularnością jeszcze przed oficjalną premierą - półtora miliona Brazylijczyków obejrzało pirackie kopie filmu. A po premierze atmosfera wokół tematu tylko się zagęszczała: Padilha został postawiony przed sądem i oskarżony o niszczenie dobrego imienia policji. Prasa zarzucała mu, że w pozytywnym świetle przedstawia postacie "faszyzujące". On zaś bronił się, że to nie policjanci są winni wszechobecnej przemocy - oni ją tylko zwalczają. A narkobiznes finansują również ci zamożni i "porządni" obywatele, którzy od czasu do czasu lubią wypalić skręta. Zresztą, ten zarzut pada wprost również w filmie: bogaci studenci, w tym nawet dziewczyna działająca społecznie w favelach, popalają marihuanę. Ich zachowanie mówi: - "To taki styl bycia, robimy coś ogólnie akceptowanego". Jedynie ich czarny znajomy szkolony na elitarnego otwarcie nie akceptuje takiej hipokryzji. W innej scenie Nascimento oskarża "niewinnego" studenta z bogatej dzielnicy, który w faveli kupował narkotyki, o śmierć młodego gangstera, którego właśnie zastrzelił. Wszystko to słuszne, tylko nazbyt łopatologicznie ukazane. Padihla ma też słuszność, komentując dyskusję wokół filmu stwierdzeniem, że kinowym przestępcom pozwalamy na więcej. Że jesteśmy ich w stanie polubić, nawet jeśli łamią prawo. Wobec tych, którzy stoją po stronie porządku społecznego, stosujemy ostrzejsze kryteria. Czy tym wypełniamy uniwersalną potrzebę łamania zasad systemu? Nawet jeśli taka dysproporcja zachodzi, to wcale nie tłumaczy ona "Elitarnych", którzy jako atrakcyjne ukazują połączenie władzy państwowej z niemal bezkarną przemocą. To bardzo niebezpieczna filmowa strategia. Tropa de Elite Reżyseria José Padilha. Scenariusz Bráulio Montovani, José Padilha, Rodrigo Pimentel na podstawie książki "Elite da Tropa" André Batisty, Rodrigo Pimenteli, Luiza Eduarda Soáresa. Zdjęcia Lula Carvalho. Muzyka Pedro Bromfman. Wykonawcy Wagner Moura (kapitan Nascimento), Caio Junqueira (Neto), André Ramiro (Andre Matias), Maria Ribeiro (Rosane), Fernanda Machado (Maria), Milhem Cortaz (kapitan Fabio). Produkcja Zazen Produçoes - Posto 9 - Feijao Filmes, Brazylia 2007. Dystrybucja Kino Świat. Czas 115 min. Malwina Grochowska, Elitarni, „Kino” 2008, nr 9, s. 75-76.
© Fundacja KINO 2008 |