CZYNGIS-CHAN KONRAD J. ZARĘBSKI Zrealizowany za kazachskie pieniądze film Siergieja Bodrowa „Czyngis-chan” znalazł się wśród pięciu nominowanych do tegorocznego Oscara w kategorii nieanglojęzycznej, obok „Katynia” Wajdy, „12” Michałkowa i „Fałszerzy” Ruzowitzky’ego, którzy ostatecznie zdobyli statuetkę. Jak to się stało, że film z peryferii świata – przy całym szacunku dla Kazachstanu – trafił na oscarową listę? Nursułtanowi Nazarbajewowi, który zanim został prezydentem niepodległego Kazachstanu, przez 20 lat pracował w aparacie Komunistycznej Partii Kazachstanu, dochodząc – za Michaiła Gorbaczowa – do godności I sekretarza partii, jeszcze z czasów ZSRR pozostało przeświadczenie o filmie jako najważniejszej ze sztuk. A że Kazachstan dzięki ropie jest krajem zamożnym, stać go na zaangażowanie sporych środków w produkcję spektakularnych widowisk filmowych. Takich jak „Nomada” Siergieja Bodrowa i Ivana Passera – wielka międzynarodowa koprodukcja o jednoczeniu plemion kazachskich w XVIII wieku, która otarła się w 2007 roku o Złoty Glob, czy właśnie „Czyngis-chan”.
Wybór Bodrowa na naczelnego reżysera odrodzonej kinematografii kazachskiej nie jest przypadkowy. Od chwili premiery filmu „S. E. R. – wolność to raj” (1989), czołowego dzieła z nurtu „czernuchy”, nagrodzonego w Montrealu i Berlinie, Bodrow jest postacią rozpoznawalną na Zachodzie, co wzmocnił jeszcze międzynarodowy sukces „Jeńca Kaukazu” (1996), który dał mu pozycję twórcy potrafiącego zachować polityczną niezależność. Z punktu widzenia Nazarbajewa, który szczególnie dba o swój wizerunek demokraty, to postać dająca gwarancję nie tylko wysokiego poziomu realizacyjnego, ale i wychodzenia naprzeciw oczekiwaniom widza zachodniego. Czyngis-chan należy do największych wojowników w historii powszechnej. Urodzony w połowie wieku XII, w 1209 roku zjednoczył pod swoim przewodnictwem plemiona mongolskie, by ruszyć na ich czele na podbój świata. W ciągu kilkunastu lat udało mu się zapanować nad terytorium, rozciągającym się od granic dzisiejszej Bułgarii po Pacyfik, zaś wojska jego następcy Batu-chana dotarły aż do Legnicy, wcześniej podbijając księstwa południowej Rusi. Film Bodrowa jest ekranizacją pierwszej części „Tajnej historii Mongołów”, spisanej w pierwszej połowie XIII wieku kroniki mongolskiej. Początkowe rozdziały tego zabytku opisują dzieje młodego Temudżyna, który jako dziecko wybrał sobie za żonę Borte z plemienia Onigratów, nie zaś – jak planował jego ojciec, Esugej – dziewczynę z plemienia Merkitów (z którego pochodziła jego matka). Ten wybór odcisnął piętno na życiu Temudżyna. Jego ojciec wkrótce potem został z zemsty otruty, chłopca zaś pozbawiono należnej mu władzy i majątku, i skazano na życie w niewoli. Temudżyn wielokrotnie uciekał, oddawszy się pod opiekę Tenri, boga błękitnego nieba. W trakcie jednej z prób ucieczki życie ocalił mu Dżamuka, syn wodza jednego z mongolskich plemion. Chłopcy zawarli przymierze krwi – do czasu, kiedy nie musieli stanąć naprzeciw siebie w walce o zwierzchnictwo nad zjednoczonym narodem mongolskim. Inną ważną osobą w życiu Temudżyna, który w wieku dojrzałym przyjmie imię Czyngis-chana, jest dziewczyna – Borte, którą wbrew przeciwnościom udało mu się poślubić, a następnie – podstępnie porwaną – odbić z rąk wrogów. To ona wybawi go z kolejnej niewoli, ona też będzie wychowywać jego dzieci i służyć światłą radą. Elementem najciekawszym w filmie „Czyngis-chan”, projekcie zakrojonym na trylogię, jest egzotyka: surowa, zdeterminowana górskim krajobrazem. Nie ma tu barwnego folkloru, ta egzotyka zredukowana została do obyczaju, rytuału, gestu, jakkolwiek Bodrow potrafi ledwie jedną sceną uświadomić widzowi, że przedstawia świat na pograniczu wielu kultur – od mongolskiego politeizmu po chiński konfucjanizm i tybetański buddyzm. Uwagę zwracają też relacje między Temudżynem i jego żoną. Po jej porwaniu buduje sojusze i wywołuje wojnę, by ją odbić z niewoli – nie po to jednak, by ją zabić i w ten sposób zmazać plamę na swoim honorze, ale by jej wybaczyć i uznać jej dzieci, urodzone w niewoli, za własne. Gdy losy się odwrócą i sam Temudżyn trafi do niewoli, Borte zostanie kochanką bogatego kupca, by dostać się do miasta, gdzie przetrzymywany jest mąż i pomóc mu w zrzuceniu kajdan. Kolejnym aspektem przykuwającym uwagę jest batalistyka. Bodrow starannie odrobił lekcję z widowiska kostiumowego. W jego filmie pobrzmiewają echa klasycznych filmów Abla Gance’a, Siergieja Bondarczuka i Samuela Bronstona, ale także Akiry Kurosawy i Johna Forda (zwłaszcza jeśli chodzi o wpisanie ruchu w górski pejzaż). Efekt wydać się może nieco anachroniczny, ale przemawia do wyobraźni. Osobną wartością „Czyngis-chana” Siergieja Bodrowa jest charyzmatyczna obsada. Do roli Temudżyna – Czyngis-chana reżyser zaangażował Tadanobu Asano – japońskiego gwiazdora, nazywanego współczesnym Toshiro Mifune. Wystarczy jedna scena, kiedy Asano patrzy na widza przenikliwym spojrzeniem zza krat, by przekonać się o jego niecodziennych możliwościach. Niemniej ciekawy jest Honglei Sung – Chińczyk, znany w Polsce z filmów„Droga do domu” czy „Siedem mieczy” – w roli Dżamuki, przyjaciela, który przerodził się w zaciekłego wroga. Odkryciem Bodrowa okazała się zaskakująco dojrzała Chulan Czuluun – aktorka niezawodowa z Mongolii – w roli Borte. Reżyserska powściągliwość i wyraziste kreacje czołowej trójki każą dopisać do grona mistrzów Bodrowa jeszcze jednego twórcę. Jeśli bowiem spojrzeć na „Czyngis-chana” jako na film o mechanizmach walki o władzę, łatwo dostrzec w tej opowieści echo „Faraona” Jerzego Kawalerowicza. Pytanie bowiem, jak bohater Bodrowa utrzymał władzę, wydaje się o wiele ciekawsze od tego, jak do niej doszedł. Mongol Reżyseria Siergiej Bodrow. Scenariusz Arif Alijew, Siergiej Bodrow. Zdjęcia Siergiej Trofimow, Rogier Stoffers. Muzyka Tuomas Kantelinen, Altan Urag. Scenografia Dashi Namdakow. Wykonawcy Tadanobu Asano (Temudżyn – Czyngis-Chan), Honglei Sun (Dżamuka), Chulan Czuluun (Borte), Amadu Mamadakov (Targutai). Produkcja CTB Film, Andrejewskij Flag, X-Filme Creative Pool, Kinofabrika. Kazachstan – Rosja – Niemcy 2007. Dystrybucja Monolith Plus. Czas 126 min.
Konrad J. Zarębski, Czyngis-Chan, „Kino” 2008, nr 12, s. 73-74.
© Fundacja KINO 2008 |