BABY LOVE
GRAŻYNA ARATA
Polski (chociaż angielski) tytuł filmu Vincenta Garenqa wydaje się wymowniejszy od francuskiego oryginału: „Comme les autres” (Tak jak inni). W „Baby Love” pobrzmiewa nuta miłosnego romantyzmu, a tytułowe „baby” może być obiektem uczuć niezależnie od wieku i płci. W fabularnym debiucie młodego reżysera sposoby na miłość i życie spotykają się i krzyżują, poszerzając krąg możliwych identyfikacji i chroniąc przed zamknięciem w getcie filmów o „problemach gejów”. No bo pragnienie dziecka jest przecież tak samo bolesne u 40-letniego mężczyzny, jak u jego rówieśniczki. Bolesne, zrozumiałe, ale niekoniecznie akceptowane – zwłaszcza jeśli wyraża je mężczyzna o „nastawieniu homoseksualnym”.
I tu właśnie pojawia się sedno filmowej opowieści.
„Pomysł wiąże się z prawdziwą historią mojego przyjaciela, Manu, który wraz ze swoim partnerem umawiał się na spotkania z parami lesbijek w celu wspólnej prokreacji” – opowiada reżyser. – „Bardzo mnie to wówczas zaskoczyło, trochę rozbawiło i zarazem zainspirowało. Chciałem zrobić o tym film dokumentalny, ale nie znalazłem producenta. Zupełnie inaczej potoczyły się losy projektu fabularnego, który znalazł producenta już na etapie 20-stronicowego treatmentu”.
W założeniu film jest komedią, w praktyce jest to jednak tragikomedia – opowieść ukazująca sytuacje chwilami absurdalne, z bogatym zestawem problemów sercowych, psychologicznych i socjalnych. Na zrywanie boków liczyć raczej nie można. Bohaterem filmu jest Manu – czterdziestolatek, przystojny, pełen wdzięku, z zawodu pediatra, szczęśliwy towarzysz życia Philippe’a, z którym łączy go uczucie i marzenia o wspólnej przyszłości. Manu niczego w zasadzie do szczęścia nie potrzeba – ma miłość, pasjonującą pracę, wyrozumiałych przyjaciół i bardzo postępową rodzinę aprobującą jego związek. Do życiowego spełnienia brakuje mu tylko ciepła i gaworzenia własnego dziecka, ale właśnie tego braku otoczenie ani zrozumieć, ani zaakceptować nie potrafi. Manu się upiera i pomimo odejścia zrażonego pomysłem Philippe’a, pomimo odrzucenia prośby o adopcję przez pracowników socjalnych, pomimo rozbijających się o trudności prokreacyjne karkołomnych pomysłów, nie daje za wygraną. Jego pragnienie ojcostwa spełni się w końcu, dzięki – uczuciu. Przelotnemu, podkreśla scenariusz, ale jednak prawdziwemu porywowi serca do młodziutkiej imigrantki, która zgadza się urodzić dziecko w zamian za ślub i uzyskaną wraz z nim legalizację pobytu. Zgadza się, ponieważ sama zapałała desperacką miłością do przystojnego pediatry. Dzięki temu zabiegowi fabularnemu, film nie zderza z obrazem „manipulowanej prokreacji” i proponuje wersję wydarzeń mniej prawdopodobną, ale za to bardziej romantyczną. Trzeba było aktora o wdzięku Lamberta Wilsona, żeby przekonać widza do tak nieszablonowej i rozdwojonej uczuciowo postaci. Tylko Wilson mógł zagrać Manu, nie popadając w rysowaną grubą kreską karykaturę – bo do takich obrazów homoseksualisty przyzwyczaiły nas francuskie komedie. Rola opiera się w jakiś sposób na prywatności aktora, którego homoseksualność jest znana, ale nigdy nie afirmowana oficjalnie, co pozwala fankom podkochującym się we wdzięku, urodzie i talentach Lamberta dalej wierzyć w jego potencjalne zainteresowanie płcią przeciwną. Lambert Wilson wydaje się podstawowym atutem tego filmu.
Pascal Elbé jako wybraniec jego serca wydaje się trochę nieobecny i jakby mało zainteresowany całą intrygą – trudno mu osiągnąć poziom absorbującego całą uwagę głównego bohatera. Na tym samym poziomie staje za to hiszpańska aktorka Pilar López de Ayala, urzekająca świeżością i niewinnością, z jaką udaje się jej „sprzedać” publiczności karkołomną postać matki zrzekającej się własnego dziecka. Zdecydowanie komediowa okazuje się w filmie Anna Brochet, jako wierna przyjaciółka.
W sumie – film ciekawy ze względu na poruszający, ważny społecznie temat i na świetną rolę Lamberta Wilsona. Nakręcony klasycznie i sprawnie, we Francji podbił serca półmilionowej publiczności. Zobaczyć z pewnością warto!
Comme les autres
Scenariusz i reżyseria Vincent Garenq. Zdjęcia Jean-Claude Larrieu. Muzyka Loic Dury, Laurent Levesque. Wykonawcy Lambert Wilson (Manu), Pilar López De Ayala (Fina), Pascal Elbé (Philippe), Anne Brochet (Cathy), Andrée Damant (Suzanne), Florence Darel (Isa). Produkcja Canal+, CNC, Cinecinema, France 3 Cinema, Nord Ouest Productions. Francja 2008. Dystrybucja Vivarto. Czas 90 min
Grażyna Arata, Baby Love, „Kino" 2009, nr 5, s. 59-60.
© Fundacja KINO 2009