CO WIESZ O ELLY?
JERZY PŁAŻEWSKI
Czym tłumaczyć zainteresowanie - widoczne szczególnie na międzynarodowych festiwalach - publiczności naszego kręgu kulturowego kinematografiami egzotycznymi? Na przykład - irańską? Oczywiście, w głównej mierze to kwestia talentu twórców tamtego kina. Ale również przeświadczenie, że świat jest jeden, ogólnie dostępny i że należy go rozumieć, zwłaszcza w tym, co jest odmienne, oryginalne, specyficzne. Skoro w "Tulpan" Dworcewoja wracający w kazachskie stepy bohater musi koniecznie znaleźć żonę, by zostać samodzielnym pasterzem trzody, to interesuje nas odmienność jego wyobrażeń o karierze i szczęściu. Ten sposób fascynowania egzotyką (pamiętajmy, że egzotyką dla Irańczyka są choćby obyczaje polskie!), to wybieranie filmów maksymalnie oddalonych od naszej rzeczywistości: "Patrzcie, u nas coś takiego byłoby niemożliwe!"
Ale istnieje również fascynacja odwrotna, może skuteczniejsza. Wybrać nie zjawisko maksymalnie odległe od naszej rzeczywistości, ale niemal analogiczne, które dopiero w kulminacji wykaże zaskakującą odmienność. Asghar Farhadi napisał scenariusz filmu "Co wiesz o Elly?", który mógłby się stać niemal plagiatem "Przygody" Antonioniego. Bohaterowie wybierają się mianowicie nad morze w słoneczny weekend, wesoło spędzają czas i nagle drugiego dnia pobytu znika młoda, piękna kobieta. Różnica - ale czysto dramaturgiczna - polega na tym, że we włoskim arcydziele los zaginionej pozostawał do końca niewyjaśniony, a u Farhadiego jest opowiedziany do końca.
Ta fabularna różnica jest jednak czymś drugorzędnym. Daleko ważniejsze staje się w opowiadanej historii definiowanie sytuacji kobiety islamskiej, nakreślone tu prawie mimochodem, bez żadnej dydaktycznej tendencji. Oto wycieczka nad uroczą zieleń Morza Kaspijskiego zorganizowana została przez grono bliskich przyjaciół dla Ahmada, który powraca do kraju po nieudanym związku z Niemką, by się ustatkować w ojczyźnie. I okazuje się, że pogodna Sepideh doprosiła spoza zwykłego grona tytułową Elly, nauczycielkę swojej córeczki. Lubi Elly, ale nie zna nawet jej nazwiska. Nie od razu jasne motywy Sepideh stają się w końcu oczywiste. Być może to nadzieja, że Elly wpadnie w oko rozwiedzionemu Ahmadowi. Reszta towarzystwa zachowuje się wobec nauczycielki z rezerwą.
Otóż, jak powiedziałem, widz dowie się w zakończeniu, co się stało z Elly. Mnie jednak idzie o sekwencję wcześniejszą. Kiedy - tak jak uczestnicy wycieczki - mamy prawo przypuszczać, że Elly na przykład utonęła. I w tym momencie, z dobrze umotywowanym realizmem psychologicznym, pokazuje Farhadi, że członkowie grupy z czasem zajmują się nie tyle poszukiwaniem zaginionej, co chronieniem jej reputacji. Bo przyjęcie przez irańską dziewczynę, która ma narzeczonego (jak się później okaże), zaproszenia na wspólną wycieczkę, okazuje się występkiem.
Z precyzją godną Rohmera czy Resnais reżyser irański pozwala aktorom, a zwłaszcza doskonałym aktorkom, analizować po zniknięciu Elly ich z nią kontakty. Towarzystwo ludzi kulturalnych, obytych, uważających się za najdalszych od wszelkiego fundamentalizmu, uświadamia sobie nagle, jak dalece jest podległe przesądom sprzed wieków.
Fotograficznie film dzieli się na część słoneczną, w tonacji ciepłej, wakacyjnej i część po zniknięciu Elly, pochmurną, z przewagą tonów chłodnych, co daje się odczuć nie tylko w plenerach, ale nawet w atmosferze tych samych przecież wnętrz wczasowego domku.
Minęły czasy, kiedy uznawaliśmy Abbasa Kiarostamiego za jedyny wyjątek na Bliskim Wschodzie. Zespół Irańczyków o brawurowym warsztacie realizatorskim, których nazwiska wypada znać miłośnikom dobrego kina, coraz bardziej się powiększa. Prawdę swego kraju umieją wyrażać w sposób doskonale czytelny dla widza europejskiego (nieporównywalny z filmowcami na przykład Indii) i rozsądnie samokrytyczny. I to wszystko w surowym reżimie ajatollahów! Blisko stąd do zakłopotanej konkluzji: widocznie trzeba ustroju autorytarnego, by w opozycji do niego powstała wielka kinematografia.
Darbareye Elly
Scenariusz i reżyseria Asghar Farhadi. Zdjęcia Hossein Jafarian. Wykonawcy Golshifteh Farahani (Sepideh), Taraneh Alidoosti (Elly), Mani Haghighi (Amir), Shahab Hosseini (Ahmad). Produkcja Sunaye Mehr, DreamLab, Iran 2009. Dystrybucja AP Manana. Czas 119 min
Jerzy Płażewski, Co wiesz o Elly?, "Kino" 2010, nr 1, s. 79
© Fundacja KINO 2010