Sekret

SEKRET
DOMINIKA BIERCZYŃSKA

Przemysław Wojcieszek to obserwator polskiego społeczeństwa – więźnia narodowych mitów i traum przeszłości. Bohaterowie jego filmów niezdolni do buntu, pogrążeni w marazmie są ofiarami przemian i bezdusznego systemu. W końcu, zdesperowani, jednak decydują się na bunt. Sam Wojcieszek przypomina Bogusia z „Made in Poland”: można odnieść wrażenie, że nienawidzi wszystkiego i wszystkich. To samozwańczy reformator zachowawczego polskiego kina: wykrzykuje kolejne manifesty, domagające się jego odnowy. Lecz jeśli nawet jego krytyka bywa trafna, filmowe diagnozy polskiej rzeczywistości pozostają płytkie, brakuje w nich rewolucyjnej siły, o którą reżyser tak głośno woła.

ImageTym razem Wojcieszek sięgnął po nieprzepracowany temat białych plam polskiej historii. W ciągu czterech miesięcy zrealizował film za prywatne pieniądze, używając cyfrowych lustrzanek i kupionych na Allegro obiektywów. „Sekret” dobrze przyjęto w Berlinie, a na gdyńskim festiwalu wraz z „Pokłosiem” Pasikowskiego został wyróżniony „za odwagę w poruszaniu tematów, które do tej pory nie zostały w polskim kinie dostrzeżone”. To najdojrzalszy film Wojcieszka i jeden z najciekawszych polskich filmów ostatnich lat.

Ksawery (Tomasz Tyndyk) przyjeżdża z przyjaciółką Karoliną (Agnieszka Podsiadlik) do żyjącego na wsi swojego dziadka Jana (Marek Kępiński). Obydwoje – a zwłaszcza Karolina – podejrzewają, że Jan jest winien śmierci dwóch Żydów. Starają się dociec prawdy. Tymczasem Ksawery przygotowuje się do występów – pracuje jako „drag queen”. Czas mija. Sprawa śmierci Żydów pozostaje niewyjaśniona. Relacje między bohaterami są coraz bardziej napięte.

Wydawać by się mogło, że Wojcieszek chce na siłę szokować. Zestawia dwie grupy, Żydów i homoseksualistów (których reprezentuje Ksawery), napiętnowane przez własną tożsamość. Czyżby chciał zrównać ich cierpienie, stworzyć wariację na tematy dotąd w Polsce przemilczane, a wciąż kontrowersyjne? Nie sądzę. To podobieństwo jest wygrane subtelnie, co wskazuje, że dramat bohaterów jest bardzo osobisty. Konfrontując się z przeszłością, mierzą się z własnymi obsesjami i lękami. Co chcą osiągnąć? Sprawiedliwą karę? Spokój sumienia? Ksawery kocha dziadka; trudno uwierzyć, że w tym miejscu, gdzie czas się zatrzymał, a projektor odtwarza filmy z beztroskiego dzieciństwa, doszło do zbrodni, że ten poczciwy staruszek gotów był zabić.

Reżyser wydobywa autentyczne emocje, ale nie popada w ckliwość. Aktorzy budują swoje postaci przekonująco; rozczula ich nieporadność, ale i drażni zawziętość. Między trojgiem bohaterów toczy się walka o władzę; testują swą wytrzymałość, nie cofają się przed szantażem. Im bardziej usiłują odkryć lub ukryć prawdę, tym gorliwiej poddają się rytuałom, jakby miały one ich uchronić, budować i podtrzymywać łączącą ich więź. Wojcieszek z ironią podsłuchuje wielkie słowa, podpatruje symboliczne gesty, których znaczenie już się zatraciło. Ksawery z Karoliną muszą wyrazić siebie w inny sposób, dać ujście swemu cierpieniu gdzie indziej – choćby powtarzając jak mantrę wiersze w jidysz, choćby prężąc ciało w tańcu.

Reżyser dobitnie pokazuje obsesyjność i automatyzm działań bohaterów. W tym celu powtarza niektóre sekwencje budując je na podobieństwo wideoklipu. Nieustannie dokonuje cięć w trakcie ruchu, pomija niektóre klatki, sięga po agresywną muzykę. Konsekwentnie dynamizuje i rytmizuje obraz. Eksponuje precyzję kompozycji, a kadry przypominają malarskie „tableau”. Oszczędne zdjęcia Jakuba Kijowskiego (Nagroda im. Andrzeja Munka za debiut operatorski) pulsują napięciem. Wojcieszek burzy narrację, łączy literacką i teatralną manierę z paradokumentalną obserwacją, zestawia język jidysz i tytuły piosenek Madonny, tworząc, jednak – co wydaje się zaskakujące – spójną, zwartą całość.

Image„Sekret” trafi do wąskiej widowni – prawdopodobnie zirytuje ją manierycznością; wielu zarzuci twórcy przerost formy nad treścią. Pretensjonalność „Sekretu” nie jest jednak niezamierzonym efektem, lecz świadomie użytym narzędziem. W tym filmie Wojcieszek nie sytuuje się, jak dotychczas, na pozycji mentora – przeciwnie, pokazuje, jak trudno odpowiedzieć na pytania, które zadaje nam Historia. „Sekret” to jednak wciąż bardzo kameralny film o ludziach gorączkowo szukających języka, który pozwoli im zrozumieć rzeczywistość, zbudować własną opowieść. Właśnie język, na który zdecydował się Wojcieszek – niespokojny, egzaltowany, histeryczny – wyraża ją najlepiej.

Sekret
Reżyseria i scenariusz Przemysław Wojcieszek. Zdjęcia Jakub Kijowski. Muzyka Krzysztof Prętkiewicz. Wykonawcy Tomasz Tyndyk (Ksawery), Agnieszka Podsiadlik (Karolina), Marek Kępiński (Jan Wisłocki). Produkcja Dynamo Karuzela, Nowe Horyzonty, Gruppa Rafał Widajewicz. Polska 2012. Dystrybucja Stowarzyszenie Nowe Horyzonty. Czas 82 min

Dominika Bierczyńska, Sekret, „Kino" 2013, nr 04, s. 70

© Fundacja KINO 2013

Zmieniony ( 19.04.2013. )