Wielkie nadzieje

WIELKIE NADZIEJE
ELŻBIETA KRÓLIKOWSKA-AVIS

Niezależnie od tego czy brytyjska kinematografia jest na garnuszku państwa, jak działo się to od 1997 do 2011 roku, czy też rządzi się prawami wolnego rynku – jak dziś, adaptacje literackie nigdy nie znikają z repertuaru. Właśnie otrzymaliśmy siódmą wersję kinową „Wielkich nadziei” Dickensa – brytyjska premiera odbyła się na ubiegłorocznym Londyńskim Festiwalu Filmowym, na którym wykonawczyni roli Miss Havisham, Helena Bonham-Carter, i jej mąż, Tim Burton, zostali uhonorowani nagrodą za osiągnięcia w przemyśle filmowym: British Film Institute Fellowship.

Image„Wielkie nadzieje” są na Wyspach chyba najbardziej lubianą powieścią Dickensa. Historia sieroty, Pipa, który za sprawą nieznanego dobroczyńcy staje się zamożnym dżentelmenem, podbiła serca Anglików od momentu, kiedy pojawiła się w odcinkach w tygodniku „All The Year Around”. Z kilku względów. Po pierwsze, to opowieść o spełnionych marzeniach, o interwencji w nasze życie dobrego losu, ale też o ciężkiej pracy, by temu losowi dopomóc, wreszcie o mocy dobrych uczynków. W Wielkiej Brytanii, która do dziś ma obsesję społeczeństwa klasowego, historia awansu biednego sieroty do klasy wyższej, do „klubu dżentelmenów”, zamożnych, uprzywilejowanych posiadaczy ziemskich, automatycznie otrzymuje kilka dodatkowych punktów, bo jest także „historią pewnego sukcesu”. Film Mike’a Newella to nie tylko siódma wielkoekranowa adaptacja powieści Dickensa; są jeszcze seriale TV oraz musical, napisany przez DJa, Mike’a Reada. Widziałam poprzednie wersje kinowe, m.in. Stuarta Walkera, Davida Leana i Josepha Hardy’ego, i muszę przyznać, że moją faworytką wciąż pozostaje ta z 1946 roku, oglądana wrażliwym okiem kamery Leana.

Z festiwalowej projekcji filmu Mike’a Newella, autora świetnej komedii „Cztery wesela i pogrzeb” czy niedocenionego dramatu psychologicznego „Romans z nieznajomym”, wychodziłam z mieszanymi uczuciami. Te wątpliwości dobrze ujmuje tytuł recenzji w „Daily Telegraph”: „Naprawdę niesympatyczny Pip, za młoda Miss Havisham i zupełnie inne zakończenie. Co stało się z powieścią Dickensa na planie Mike’a Newella?”. No właśnie.

Ale najpierw kilka zdań dookoła filmu. Zapytany przez dziennikarzy, dlaczego zabrał się za „Wielkie nadzieje”, Newell odpowiedział: „To książka, która ścigała mnie od dzieciństwa, jedna z najwspanialszych powieści świata. A David Nicholls zaadaptował ją dla potrzeb młodej widowni, przypominając 200 lat później, jak niewiele się w sprawach podstawowych zmieniło, np. że siła charakteru człowieka może zatriumfować nad trudnościami”. Jak dotąd – pełna zgoda. Ale reżyser dodał także: „Zastanawiałem się nad przeniesieniem na duży ekran innej powieści Dickensa, »Dombey i syn«, a kiedy pomysł upadł, dowiedziałem się o scenariuszu Nichollsa. Potem razem pracowaliśmy nad filmem, próbowaliśmy pokazać historię miłosną, ale bez sentymentalizmu książki, który pozostał np. w zakończeniu wersji Davida Leana”.

Nie mnie nawoływać Newella do odrobiny skromności, rzecz w tym, że – jak słyszałam podczas festiwalowej projekcji – zakończenie jego filmu wielu widzom nie przypadło do gustu. I na nic były tłumaczenia, że „przecież Dickens napisał dwa zakończenia, szczęśliwe, gdy Pip i Estella dochodzą do porozumienia i drugie, gdzie nie ma miejsca na „happy end”. Słychać było także kontrowersje wokół postaci Pipa. Na pytanie dziennikarzy, dlaczego Pip w jego filmie jest taki niesympatyczny, Newell odparł: „Kiedy analizowałem jego postać, zauważyłem, że często zachowuje się niezbyt przyjemnie. Był sierotą, na łasce ludzi, musiał więc wyrobić sobie postawę obronną, z pewną dozą bezwzględności i konformizmu. Dla niego celem życia było wydostać się z nędzy, zostać dżentelmenem. Stosował wprawdzie swoje małe gierki, ale taka była cena jego przetrwania”.

ImageTaką interpretację Pipa potwierdził też młody wykonawca głównej roli, Jeremy Irvine, znany już z „Czasu wojny” Spielberga: „Zdecydowaliśmy się na pewien zabieg, aby uczynić Pipa silniejszym, bardziej zdesperowanym i motywowanym przez ambicję”. Z kolei Miss Havisham to postać kultowa, do której zwykle aspirują najświetniejsze aktorki w kraju. Widziałam w tej roli Martitę Hunt, Anne Bancroft i Charlotte Rampling – dla Heleny Bonham-Carter jest to więc nobilitacja do pierwszej ligi brytyjskiego aktorstwa. Fakt, że nikt inny nie potrafiłby zagrać partii starej bogatej dziwaczki lepiej niż specjalizująca się w rolach ekscentryczek Bonham-Carter. Warto także dodać, że wszystkie czołowe postaci powieści Dickensa stanowią wprawdzie dla aktorów duże wyzwanie, lecz są zarazem szansą na sukces i sławę.

W „Wielkich nadziejach” Newella mamy oczywiście wspaniałe plenery, bagniska Elmley, Thames Canal czy stare doki w Chatham, no i pieczołowicie odtworzone sceny uliczne wiktoriańskiej Anglii, z błotem do kostek, wałęsającymi się zwierzętami i Londynem, który wciąż czeka na bieżącą wodę i kanalizację. Starannie odtworzone kostiumy, charakteryzacja, jednak – zwłaszcza sceny w domostwie Miss Havisham – bardziej przypominały projekty graficzne do filmów z cyklu Harry’ego Pottera niż tradycyjne angielskie adaptacje spod znaku British Heritage Cinema. Być może jest to ustępstwo na rzecz owych młodych widzów, o których wspominał Mike Newell? Miałabym też trochę pretensji o chaos narracyjny czy pewne spłaszczenie psychologiczne postaci bohaterów, lecz rozumiem, jak trudno ograniczyć kilkusetstronicową powieść do ram 128 minut.

W sumie – nieco postmodernistyczna wersja „Wielkich nadziei” Karola Dickensa – jest i tak o niebo lepsza od większości kinowego repertuaru.

Great Expectations
Reżyseria Mike Newell. Scenariusz na podstawie powieści Karola Dickensa David Nicholls. Zdjęcia John Mathieson. Muzyka Richard Hartley. Wykonawcy Jeremy Irvine (Pip), Helena Bonham-Carter (Miss Havisham), Ralph Fiennes (Magwitch), Holliday Grainger (Estella), Robbie Coltrane (Jaggers), Sally Hawkins (kowalowa). Produkcja BBC Films, Lipsync Productions, Number 9 Films, Unison Films. Wlk. Brytania – USA 2012. Dystrybucja Gutek Film. Czas 128 min

Elżbieta Królikowska-Avis, Wielkie nadzieje, „Kino" 2013, nr 06, s. 63

© Fundacja KINO 2013

Zmieniony ( 07.06.2013. )