Pewnego razu na Dzikim Wschodzie

PEWNEGO RAZU NA DZIKIM WSCHODZIE
ŁUKASZ KNAP

ImageNa pozór nic tu do siebie nie pasuje, bo „Pewnego razu na Dzikim Wschodzie” można opisać zarówno jako feministyczny western w Kurdystanie, komedię w duchu rumuńskiego czarnego realizmu i kino poetyckie ze… strzelaninami rodem z nieudolnych tureckich sensacyjniaków. Łatwo się domyślić, jeśli się weźmie pod uwagę rozrzut gatunkowy filmu, że nie ma w nim miejsca na subtelności, ale, o dziwo! nie ma też wolnej amerykanki i koniec końców ten bałkański miszmasz stylów i konwencji, przypominający chwilami styl Emira Kusturicy, okazuje się konieczny, aby pokazać przemiany, jakie zaszły po upadku reżimu Saddama Husajna w bodaj najbardziej newralgicznym regionie Bliskiego Wschodu, gdzie rozgrywa się akcja.

Film kończy się jak romans, ale zaczyna od groteski. Oto pierwsze dni wolnego Kurdystanu, w którym teraz rządzić ma prawo i sprawiedliwość. Tylko co to za kraj, w którym pierwsza uroczysta (sic!) egzekucja przez powieszenie się nie udaje, bo funkcjonariusze źle odmierzają długość sznura i skazany zamiast zawisnąć, odbija się od ziemi jak baletnica z workiem na głowie? Bohater wojenny Baran przygląda się z niesmakiem temu festiwalowi próżności i nieudolności nowej władzy. Postanawia wrócić w rodzinne strony, ale ze względu na nadgorliwą matkę wycofuje się rakiem z tego pomysłu. Wraca więc do pracy w policji. Jako „człowiek z misją” dostaje karkołomne zadanie: ma zaprowadzić porządek w małej miejscowości na granicy Iraku i Turcji, królestwie przemytników i typów spod ciemnej gwiazdy, z którymi wejdzie w konflikt.

Tutaj, jak Państwo się domyślają, zaczyna się western, choć może lepiej byłoby mówić o „easternie”, rozumianym jako przetworzenie zachodniego gatunku na modłę lokalną. Reżyser Hiner Saleem bierze westernową konwencję w cudzysłów, raz po raz mrugając do widza i dając do zrozumienia, że nie ma zamiaru dokładać cegiełki do nacjonalistycznego mitu państwa prawa, rodzącego się na zgliszczach wspólnoty plemiennej, będącej źródłem patologii i przemocy. Dość powiedzieć, że ścieżkę dźwiękową tworzy muzyka etniczna na równi z piosenkami Elvisa Presleya. Reszta, w tym wątek samotnego zgorzkniałego stróża prawa walczącego z wąsatymi watażkami, po prostu zgrabnie wpisuje się w niemal bezludny, bajecznie sfilmowany pejzaż Kurdystanu.

Drugim ważnym wątkiem jest romans Barana z nauczycielką Govend, która przybywa do miasteczka, uciekając przed rodzinnym kieratem i ponagleniami do zamążpójścia. Atrakcyjna kobieta wydaje się łatwym kąskiem dla lokalnych bandziorów, ale na szczęście reżyser nie ulega pokusie zepchnięcia jej na drugi plan jako produktu ubocznego męskiej walki o władzę. Co ciekawe, kobiety biorą tu sprawy w swoje ręce, są aktywne i walczą ze zbirami za pomocą karabinów.

Jednak hurraoptymizm amerykańskich krytyków piszących o kwestii „genderowej” w tym filmie należy ostudzić, bo nie jest przecież tak, że po zbrojnej interwencji w Iraku wszystkie kobiety mogą zdjąć hidżaby i głosić hasła feministyczne. Sytuacja kobiet jest w tym regionie wciąż bardzo trudna, a niechlubne zabójstwa honorowe motywowane „zmyciem hańby” są wciąż praktykowane. Saleem dotyka tej kwestii, o czym świadczy wątek braci Govend, którzy szukają na niej zemsty, gdy dowiadują się o jej pozamałżeńskim romansie.

Image„Pewnego razu na Dzikim Wschodzie” może wydawać się autentycznym obrazem przemian politycznych i obyczajowych w Kurdystanie, ale to mylące wrażenie, bo choć mówi o problemach tego regionu, to zasadniczo stworzony został z myślą o rozrywce wyrobionego widza Zachodu, który jednak nie powinien zapominać, że ogląda tylko zabawną europejską fantazję, mającą niewiele wspólnego z realiami.

My Sweet Pepper Land
Scenariusz i reżyseria Hiner Saleem. Zdjęcia Pascal Auffray. Wykonawcy Korkmaz Arslan (Baran), Golshifteh Farahani (Govend), Suat Usta (Reber), Mir Murad Bedirxan (Tajdin). Produkcja Agat Films & Cie. Francja – Niemcy – Irak 2013. Dystrybucja Vivarto. Czas 100 min

Łukasz Knap, Pewnego razu na Dzikim Wschodzie, „Kino" 2014, nr 09, s. 85

© Fundacja KINO 2014

Zmieniony ( 25.09.2014. )