Warsaw by Night

WARSAW BY NIGHT
JOANNA OSTROWSKA

Kobiety kochają mocniej – o tym w skrócie ma być najnowszy film Natalii Korynckiej-Gruz. Szczerze mówiąc, po obejrzeniu „Warsaw by Night” trudno orzec, na czym polega siła i specyfika tej kobiecej miłości. Reżyserka poszukuje jej w stolicy Polski, wśród odnowionych kamienic, sztucznie odtworzonych „squatów”, klubów ze striptizem, willi bogatych rodziców rozpasanej młodzieży i w domach spokojnej starości prowadzonych przez siostry zakonne. Na tej mapie polskich, czyli warszawskich, lokacji poznajemy oblicza uczuć polskich kobiet w różnym wieku. Są różne, ale przecież tak naprawdę podobne. Tworzą nowoczesną mozaikę współczesnych Polek, które łączy przede wszystkim pragnienie kochania i jeden warszawski taksówkarz.

ImageSzablonowe bohaterki „Warsaw by Night” przemierzają szablonową Warszawę. Cztery panie mają imiona: Helena, Iga, Maja i Renata. Kilka kolejnych to bezimienne typy. Od zdradzanej żony do atrakcyjnej trzydziestolatki. Są też nastolatki, „femmes fatales” i siostry zakonne, oddane opiece nad ciężko chorymi. Wszystkie mają ewidentnie problemy komunikacyjne z mężczyznami. Prawie zawsze z własnej winy. Dogadują się jedynie z dziwacznym taksówkarzem, który każdą z nich pyta o to, czy bycie jednocześnie w dwóch miejscach jest możliwe. Nie do końca wiadomo, dlaczego.

Warszawska noc upływa na kolejnych epizodach z życia poszczególnych bohaterek. Ma być trochę jak w „To tylko miłość” Richarda Curtisa, w „Dymie” Wanga i Austera, i w serii o zakochanych miastach (m.in. „Zakochany Paryż”, „Zakochany Nowy Jork”). Z tych melodramatyczno-ekscentrycznych marzeń niestety, nie wychodzi kompletnie nic. Bohaterki „Warsaw by Night” na co dzień pracują jako kuratorki w muzeach sztuki współczesnej, palą marihuanę, nie boją się przygodnego seksu dla przyjemności i zdarza im się upić do nieprzytomności. Koniec końców jednak w ich życiu najbardziej liczy się prawdziwa miłość, która w Polsce kojarzy się tylko i wyłącznie z relacją heteroseksualną.

W wizji Korynckiej-Gruz i scenarzysty filmu Marka Modzelewskiego panie, które kochają mocno, ale niezgodnie z zasadami, nie są szczęśliwe. Głodne doznań bohaterki w nocnej Warszawie są narażone na nieprzyjemności związane z ich dawnymi związkami, seksistowskie docinki i zdrady. Ani przez moment nie jest poważnie, wszyscy niby świetnie się bawią, ale kary dla tych poszukujących przygód bywają momentami bardzo dotkliwe. Za krótka sukienka nadal oznacza prostytutkę, miłość kobiety do kobiety jest skazana na fiasko, a brak dzieci to po prostu synonim smutnej starości.

Gdyby rzeczywiście ta diagnoza wywoływała bunt przeciwko zastanej rzeczywistości, można byłoby wierzyć, że „Warsaw by Night” jest banalnym, landrynkowym, ale jednak manifestem przeciwko konserwatywnej, obowiązkowo heteronormatywnej moralności. Niestety, w nocnej Warszawie wszelkie odstępstwo od normy grozi wykluczeniem. I ten porządek wcale nie wymaga zmiany. Hipsterzy biegają po ulicach stolicy, lecz jak przychodzi co do czego, to zachowują się niczym strażnicy moralności. Tancerki erotyczne wykonują swój zawód pogodzone z losem, jednak koniec końców marzą o rodzinie, a przynajmniej o dziecku, które na starość poda szklankę wody spragnionej staruszce.

Nie dość, że w „Warsaw by Night” prawdziwa miłość ma tylko jedno oblicze, to na dodatek stolica Polski jawi się niczym kiepski folder sztucznego miasta, w którym po jednej stronie rzeki znajdują się szklane domy, a po drugiej – alternatywny świat bohemy. Dla przeciwwagi w tle pojawia się maleńki Żyrardów i podmiejski dom starców, czyli symbole spokojnych przedmieść, gdzie grzech naturalnie nie ma racji bytu.

ImageNajwiększym absurdem w świecie wykreowanym przez Koryncką-Gruz jest mechanizm bezwstydnego kopiowania. Nastoletnia Renata z Żyrardowa, nosząca podarte rajstopy, którą obmacują koledzy ze szkoły i która ewidentnie jest postacią „osobną”, ma niebieskie włosy. Wpisuje się jednoznacznie w fascynację subkulturą seapunk. Ale kiedy okazuje się, że jej serce należy do innej kobiety, czar subkulturowy pryska. Po „Życiu Adeli – Rozdział 1 i 2” Abdellatifa Kechiche’a kopiowanie postaci nastoletniej lesbijki z błękitnymi włosami wydaje się czymś kuriozalnym. Szczególnie jeśli ostatecznie się sugeruje, że porażka w relacji z kobietą to nie koniec świata. W końcu tuż obok czeka przystojny młodzian o złamanym sercu, a w „Warsaw by Night” nie ma rzeczy niemożliwych.

Warsaw by Night
Reżyseria Natalia Koryncka-Gruz. Scenariusz Marek Modzelewski. Zdjęcia Zdzisław Najda, Michał Sobociński. Muzyka Aleksander Gruz. Wykonawcy Stanisława Celińska (Helena), Izabela Kuna (Iga), Roma Gąsiorowska (Maja), Marta Mazurek (Renata), Leszek Lichota (Rafał), Maja Malcher (Karolina), Julia Zielińska (Paulina). Produkcja Eureka Studio. Polska 2014. Dystrybucja Forum Film. Czas 95 min

Joanna Ostrowska, Warsaw by Night, „Kino" 2015, nr 02, s. 84

© Fundacja KINO 2015

POLECAMY: wywiad z Natalią Koryncką-Gruz w papierowym wydaniu „Kina” 2/15

Zmieniony ( 06.02.2015. )