Duke of Burgundy. Reguły pożądania

DUKE OF BURGUNDY. REGUŁY POŻĄDANIA
PIOTR MIRSKI

Peter Strickland lubi wycieczki w przeszłość. W pochodzącym sprzed trzech lat „Berberian Sound Studio” kłania się klasycznym włoskim horrorom, a w ostatnim dziele „Duke of Burgundy” pastiszuje dawne europejskie filmy erotyczne. Nie zadowala się jednak zwykłymi hołdami, karmieniem kinofilskich sentymentów i celebrowaniem kiczu, który z perspektywy czasu może wydawać się egzotyczny i szlachetny. Ma większe ambicje. W „Berberian Sound Studio” mówi o sugestywności filmowego medium, a w „Duke of Burgundy” opowiada o tym, jak ekstaza ustępuje miejsca rutynie.

ImageDwie kobiety – Cynthia (Sidse Babett Knudsen) i Evelyn (Chiara D’Anna) – mieszkają w pięknej, ale podniszczonej posiadłości, badają motyle i oddają się BDSM [zachowaniom sadomasochistycznym – przyp. red.]. Nieco starsza Cynthia jest stroną dominującą. Z zaciśniętymi ustami i wysoko upiętymi włosami przypomina wiecznie niezadowoloną nauczycielkę, wydaje kochance polecenia i karze ją za pomyłki.

Poza tą erotyczną grą relacje między bohaterkami rozkładają się zupełnie inaczej. To Evelyn wymusza na Cynthii przyjmowanie groźnej roli, instruuje ją co do przebiegu kolejnych scenek i krytykuje za brak zaangażowania. Przypomina rozkapryszone dziecko, które nieustannie domaga się lania. Cynthia czuje się tym coraz bardziej zmęczona i poirytowana. Są wieczory, kiedy wolałaby, aby jej partnerka leżała obok niej w łóżku, a nie tkwiła zamknięta w czarnej skrzyni.

Skupiając się na relacji bohaterek, Strickland wypycha poza kadr większość tego, co nie jest z nią związane. Cynthia i Evelyn żyją w bezczasowej bańce, gotyckiej Nibylandii, na którą składa się tylko ich dom, otaczający go las, porośnięte bluszczem ruiny i znajdujący się w nieokreślonej odległości wiekowy uniwersytet. Ta rzeczywistość wydaje się całkowicie intymna i trochę zmyślona, co podkreśla brak jakichkolwiek mężczyzn, zupełnie jakby zakochane w sobie kobiety uniezależniły się i odcięły od płci przeciwnej. Jest też bardzo zmysłowa, pełna eksponowanych z fetyszystycznym upodobaniem kształtów, faktur i barw, a także tworzących gęste tło dźwięków: ćwierkania ptaków, szumu strumyka, uderzeń motylich skrzydeł, szelestu ubrań.

Narracja składa się głównie z pętli i elips, co pozwala Stricklandowi skrupulatnie prześledzić ewolucję związku bohaterek. W powtarzanych codziennie słowach i gestach zaczyna być wyczuwalny fałsz. Stopniowo zaciera się granica między spektaklem a życiem. Czy Cynthia rujnuje urodziny Evelyn po to, aby sprawić jej przyjemność, czy wykorzystuje ich wspólne zwyczaje jako przykrywkę dla wyładowania agresji? Czy ignorowanie bezpiecznego słowa – „Pinastri”, które, podobnie jak tytuł filmu, nawiązuje do nazwy motyla – to po prostu przeniesienie zabawy na wyższy, bardziej ekscytujący poziom? To wszystko prowadzi w spodziewanym kierunku: do dezorientacji, rozpaczy, szaleństwa. Na pewien czas „Duke of Burgundy” oddala się od melodramatu i dryfuje w stronę sennego koszmaru.

ImageStrickland nie ma jednak dla widzów żadnej surowej przestrogi. W przeciwieństwie do drugiej części „Nimfomanki” Larsa von Triera, BDSM nie jawi się w jego filmie jako efekt seksualnego przesytu, stanu zblazowania i wychłodzenia, w którym jedynie najsilniejsze bodźce potrafią wywołać jakąkolwiek reakcję. To po prostu jeden z wielu erotycznych rytuałów, niewiele dziwniejszy od chodzenia w walentynki na ekskluzywną kolację czy noszenia w sypialni fikuśnej bielizny. Strickland nie tylko pokazuje zabawy bohaterek nad wyraz delikatnie, prawie całkowicie unikając odsłaniania ich ciał, ale i zaprawia je pobłażliwą ironią, przypominając o takich niedogodnościach jak ukąszenia komarów – gdy masz związane ręce, nie sposób się podrapać.

Nuda, wypalenie, utrata zaufania, rozminięcie się w oczekiwaniach – to jedyne prawdziwe zagrożenie. Zaskakująco łagodna konkluzja. W „Duke of Burgundy” pod prowokacyjnym kostiumem ukrywa się w gruncie rzeczy poczciwa przypowieść o próbie czasu, którą musi przejść każdy związek.

The Duke of Burgundy
Scenariusz i reżyseria Peter Strickland. Zdjęcia Nicholas D. Knowland. Muzyka Matyas Fekete. Wykonawcy Sidse Babett Knudsen (Cynthia), Chiara D’Anna (Evelyn), Monica Swinn (Lorna), Kata Bartsch (dr Lurida). Produkcja Rook Films, Pioneer Pictures. Wlk. Brytania – Węgry 2014. Dystrybucja Gutek Film. Czas 104 min

Piotr Mirski, Duke of Burgundy. Reguły pożądania, „Kino" 2015, nr 12, s. 72

© Fundacja KINO 2015

POLECAMY: wywiad z Peterem Stricklandem w papierowym wydaniu „Kina” 12/2015

Zmieniony ( 04.12.2015. )