Nasze jutro

NASZE JUTRO
JAGA KOLAWA

W 2012 roku media gorączkowały się doniesieniami o kolejnym końcu świata. W tym samym czasie światło dzienne ujrzał niezależny raport głoszący, że zmiany klimatyczne, kurczenie się zapasów wody pitnej, przemysłowe pozyskiwanie żywności i energii wpływają na nieuchronny kryzys w równowadze ekosystemu, stanowią więc zagrożenie dla przyszłości naszej planety i całego rodzaju ludzkiego. Opracowanie stworzone przez Amerykanów – biolożkę Liz Hadly i paleontologa, Tony’ego Barnosky – stało się kanwą dla filmu dokumentalnego autorstwa reżysera Cyrila Dion i aktorki Mélanie Laurent.

ImageJak twierdzą eksperci z organizacji pozarządowych, najbliższe dwadzieścia lat to ostatni dzwonek, by coś jeszcze zrobić. Nie mamy zbyt dużo czasu i nie powinniśmy biernie czekać na nadejście katastrofy. I takie właśnie jest przesłanie francuskiego dokumentu. „Nasze jutro” to katalog istniejących sposobów i pomysłów na zapobieżenie nadchodzącemu kataklizmowi ekologicznemu. Wraz z twórcami filmu przemierzamy świat, by podpatrywać dobre wzory do naśladowania i przeszczepienia na nasze podwórko.

W niegdyś przemysłowym Detroit, gdzie liczba mieszkańców spadła o 70 proc., rozwija się miejskie rolnictwo. 1 400 bio-farm daje nowy sposób na życie i na uniezależnienie się od potężnych koncernów produkujących żywność. W jednym z miasteczek w Bretanii jak grzyby po deszczu rosną miejskie ogródki. Nieużytki i skwery pełne są ziół, owoców i warzyw, z których mogą korzystać wszyscy mieszkańcy. W Normandii autorzy „Naszego jutra” odwiedzają małe gospodarstwa rolne uprawiane bez pestycydów, urządzeń z silnikami benzynowymi i wszechobecnej na roli monokultury.

Jak przekonują rolnicy, mały skrawek ziemi uprawiany ręcznie może dać podobne plony jak dużo większe pole obrabiane za pomocą np. traktora. Niestety, jak podkreślają w filmie autorzy rolniczych innowacji, chociaż małe farmy wpływają regenerująco na ekosystem, a uprawiane ekologicznie zbiory są zdrowsze i pełnowartościowe – podobne rozwiązania napotykają na opór ze strony agencji rządowych. Za nimi stoją zaś światowe marki i koncerny, dla których liczą się tylko zysk i ekspansja na nowe rynki.

Niestrudzeni autorzy dokumentu przenoszą się na Stary Kontynent. Tutaj stolica Danii imponuje alternatywnym pozyskiwaniem energii z biomasy. Według szacunków, do 2025 roku Kopenhaga będzie korzystać wyłącznie z odnawialnych źródeł energii, a do 2050 roku już cała Dania. Islandia zaś stawia na wykorzystanie źródeł geotermalnych oraz siły wiatru i niewyczerpanej energii promieni słonecznych, które, jak podkreślają eksperci, nie wystawiają rachunków.

Rachunki za to mogą wystawić nam przyszłe pokolenia. Dlatego tak ważna jest edukacja i odpowiednia polityka władz samorządowych, od których zależy kształtowanie przestrzeni publicznej i potrzeb obywateli. „Nie buduje się miast po to, by uszczęśliwiać samochody, urbanistów i architektów” – mówi jeden z zaproszonych do udziału w filmie niezależnych ekspertów.

Dzięki stworzeniu skorelowanej sieci ścieżek rowerowych, tras dla pieszych i komunikacji miejskiej w Kopenhadze prawie 70 proc. mieszkańców nie korzysta na co dzień z samochodów. Realizatorzy „Naszego jutra” zwracają uwagę, że takie zachowanie przekłada się nie tylko na lepszą jakość powietrza, ale i na zmianę stylu życia na zdrowszy i bardziej odpowiedzialny. Nie ma alternatywy dla bycia eko – przekonują zaproszeni do filmu naukowcy, biolodzy, ekolodzy, ekonomiści, politycy i wizjonerzy.

Kolejne odwiedzane miejsca i nowatorskie rozwiązania ekologiczne utwierdzają widza w tym przeświadczeniu. Trudno oprzeć się propagandowej sile oddziaływania obrazów budowanych w „Naszym jutrze” na zasadzie kontrastu. Panoramy lasów i wybrzeży morskich kontra zakorkowane miasta, wysypiska śmieci i zdegradowane przestrzenie rafinerii rodzą dysonans i budzą niepokój.

Rob Hopkins z organizacji charytatywnej Transition Network, wspierającej lokalne społeczności w tworzeniu inicjatyw proekologicznych zauważa, że ludzie lubią filmy katastroficzne, horrory z tabunami zombie i kosmitów, a nie zwracają uwagi i często nie chcą wiedzieć o prawdziwym zagrożeniu.

ImagePodzielony na pięć rozdziałów (m.in. żywność, energia, edukacja) film to lekcja światopoglądowa. Tylko tyle i aż tyle. Trudno oceniać go w kategoriach artystycznych. Nakręcone ze swadą wywiady z ciekawymi, pełnymi pasji ludźmi, nieznane fakty na temat absurdów globalnej ekonomiki i szokujące statystyki (np. przy produkcji 1 telefonu komórkowego do atmosfery trafia 57 kg CO2!), zmieniające się jak w kalejdoskopie miejsca akcji od Stanów Zjednoczonych poprzez Europę po Indie – nie pozwalają na nudę. Pozwalają jednak na chwilę namysłu. Refleksji nad tym, co każdy z nas może zrobić – w myśl hasła „myśl globalnie, działaj lokalnie” – żeby czarny scenariusz dla planety Ziemia się nie sprawdził. To podróż w poszukiwaniu nowej wizji świata.

Demain
Reżyseria Cyril Dion, Mélanie Laurent. Scenariusz Cyril Dion. Zdjęcia Alexandre Leglise. Muzyka Fredrika Stahl. Produkcja Move Movie, France 2 Cinéma, Mars Films, Mely Productions. Francja 2015. Dystrybucja Hagi. Czas 118 min

Jaga Kolawa, Nasze jutro, „Kino" 2015, nr 12, s. 83

© Fundacja KINO 2015

Zmieniony ( 24.12.2015. )