Babka

BABKA
MALWINA GROCHOWSKA

Co za odświeżający powiew normalności płynie z tego filmu! Normalni są bohaterowie „Babki”, normalne ich rozmowy, zachowania i problemy. I właśnie jak normalni ludzie, a nie odchylenia od średniej krajowej, zostali potraktowani przez reżysera i scenarzystę Paula Weitza. Daleko nas nie zaprowadzi zestawienie „Babki” z „American Pie” czy nawet „Był sobie chłopiec”, choć wszystkie trzy tytuły wyreżyserował ten sam twórca.

ImageA jednak łatwo mógłby Weitz przypiąć głównej bohaterce łatę ekscentrycznej „outsiderki”. Elle żyje z dnia na dzień, nie martwiąc się o pieniądze. Ba! pocięła swoje karty kredytowe i zrobiła z nich… powietrzne dzwoneczki. Nie ma wokół siebie wielu przyjaciół – może dlatego, że mówi wszystkim wprost, co o nich myśli. W rezultacie wypowiadane przez nią opinie często są niepochlebne, sarkastyczne i doprawione przekleństwami. A przy okazji – błyskotliwe. Może nie obraziłaby się za porównanie jej do Larry’ego Davida z serialu „Pohamuj entuzjazm”. Elle też ma siedemdziesiątkę na karku, a do tego dziewczynę koło czterdziestki oraz, jak podpowiada nam tytuł, kilkunastoletnią wnuczkę.

Te elementy z życia babci współistnieją w filmie obok siebie bez zgrzytów – a właściwie dlaczego miałoby być inaczej? Gdy przychodzi co do czego, babcia zachowuje się jak każda inna babcia zachowałaby na jej miejscu, to znaczy pomaga wnuczce w sytuacji kryzysowej.
A sytuacja jest taka, że Sage (Julia Garner) zaszła w nieplanowaną ciążę i potrzebuje kilkuset dolarów na aborcję. Ponieważ babcia nie dysponuje taką kwotą, prosi o pożyczkę swoich znajomych. Akcja filmu toczy się w ciągu jednego dnia, w trakcie którego kobiety razem jeżdżą po bezpłciowych przedmieściach w zdezelowanym samochodzie Elle i odwiedzają potencjalnych pożyczkodawców.

W Elle wciela się Lily Tomlin, którą zawsze charakteryzował wspaniały brak pozy. Tutaj jest to sednem sukcesu jej roli. Weitz podobno napisał scenariusz dla Tomlin i bohaterce przypisał pewne cechy samej aktorki. Może dlatego ta rola wydaje się tak blisko przylegać do skóry Tomlin. A może po prostu świetnie się do niej dopasowała? W każdym razie Tomlin zasługiwała na taki film, wykorzystujący jej charyzmę i skupiający na niej spojrzenie kamery.

Jest fantastyczna, gdy rzuca spojrzenie z byka, celnie podsumowuje głupotę młodych albo gdy wdaje się w awantury. Co prawda Sage nie jest zbyt wesoło, ale nam te niecałe półtorej godziny spędzone w towarzystwie babci da wiele okazji do szczerego śmiechu.

Ale także do refleksji. Starzenie się, które na ekranie zbyt często staje się powodem do głupawych żartów o viagrze czy reumatyzmie, tutaj jest czymś dużo więcej. Starość potraktowano jako życie w cieniu dojmującej straty – w przypadku Elle to strata wieloletniej ukochanej partnerki. To także przyglądanie się z dystansu, może z odrobiną goryczy, błędom z przeszłości. A może nie błędom, tylko jedynym słusznym wówczas wyborom? Nie dowiemy się wszystkiego o przeszłości Elle, ale spotkania z byłym chłopakiem z czasów młodości i córką (matką Sage), z którą do tej pory nie mogła się dogadać, dodadzą cieplejszego tonu tej z pozoru chropowatej postaci.

ImageHistoria osobista Elle i Sage aż się prosi o wpisanie w szerszy kontekst polityczny i społeczny. W jednej ze scen babcia, pokazując wnuczce niepozorny budynek, wzdycha, że za jej czasów znajdowała się tam bezpłatna klinika aborcyjna. Teraz jest „coffee shop”. Elle jednak nie wzdycha nostalgicznie, a raczej tak, jakby nie dowierzała, że zaprzepaszcza się zdobycze wywalczone przez jej pokolenie – prawa kobiet, w tym prawo do bezpłatnej aborcji. Bo choć w Stanach wciąż ono obowiązuje, to właśnie w ten sposób jest coraz bardziej ograniczane. I gdzieś na marginesie „Babka” zawiera komentarz do tego procesu.

Grandma
Scenariusz i reżyseria Paul Weitz. Zdjęcia Tobias Datum. Muzyka Joel P. West. Wykonawcy Lili Tomlin (Elle), Julia Garner (Sage), Judy Greer (Olivia), Laverne Cox (Deathy), Elizabeth Pena (Carla), Marcia Gay Harden (Judy), Sam Elliott (Karl). Produkcja Depth Of Field, 1821 Pictures. USA 2015. Dystrybucja UIP. Czas 79 min

Malwina Grochowska, Babka, „Kino" 2016, nr 4, s. 85

© Fundacja KINO 2016

Zmieniony ( 29.04.2016. )