Konstytucja

KONSTYTUCJA
JOANNA OSTROWSKA

Hrvoje Kralj całe życie pracował jako księgowy dla lokalnej parafii. Kościół katolicki był jego wybawicielem i ręką, która go karmiła. Do 1951 roku jeden z klasztorów zapewniał mu kryjówkę i chronił przed wymiarem sprawiedliwości. Potem, dzięki majętnej żonie, Hrvoje zamieszkał w pięknym mieszkaniu w centrum miasta. Zawsze był wierny swojemu narodowi i wierze katolickiej. Pod koniec życia jest zdany wyłącznie na swego jedynego syna.

Co jakiś czas staruszka odwiedza zaprzyjaźniony ksiądz i siostry zakonne. Wspólnie modlą się o zdrowie i opiekę boską. Na ścianach wiszą portrety wodzów z okresu II wojny światowej. Najbardziej widoczny jest Ante Paveli, przywódca ustaszy. W szafie kurzy się ciemny mundur należący do Hrvoje. Ksiądz z dumą wspomina bohaterstwo dawnego księgowego. Razem wielbią Niepodległe Państwo Chorwackie i ustaszy – chorwackich faszystów. Kralj należał do ich szeregów.

„Konstytucja” w reżyserii Rajko Grlicia to historia zamknięta w jednej kamienicy, konfrontująca ze sobą cztery osoby. Starszy pan z faszystowską przeszłością stanowi wcielenie jednego z demonów przeszłości. Natomiast owocem wychowania w duchu uwielbienia dla chorwackiego nacjonalizmu jest jego syn, Vjeko. Sześćdziesięcioletni nauczyciel historii w liceum godnie reprezentuje pamięć rodzinną i szczerze wierzy w to, że Serbowie w państwie chorwackim stanowią coś w rodzaju zarazy.

Ten wykształcony mężczyzna uwielbia muzykę klasyczną, ma dużą bibliotekę, jest rozmiłowany w starożytnej Grecji, ale równocześnie nie ma problemu z głoszeniem rasistowskich teorii. Między ojcem a synem panuje pokój na polu ideologicznym. Vjeko wysławia faszystów, ale lubi też przebierać się za kobietę. Uwielbia przesiadywać w eleganckim pubie. Zawsze zadbany, umalowany i z klasą.

„Crossdressing” łączy się oczywiście z tożsamością seksualną bohatera. Vjeko jest homoseksualistą. Przez lata był w związku z muzykiem klasycznym, który popełnił samobójstwo. Od tamtego momentu Vjeko pogrążony jest w żałobie.

Dopełnieniem duetu ojciec-syn będzie serbsko-chorwackie małżeństwo, Mai i Ante. Panów Kralj i państwa Samardžić dzieli praktycznie wszystko. W kamienicy Samardžiciowie mieszkają na parterze. On pracuje jako policjant, ona jest pielęgniarką. Ante jest Serbem. Mimo że od wojny w byłej Jugosławii minęło już prawie trzydzieści lat, pochodzenie policjanta nadal stanowi poważny problem dla części chorwackiego społeczeństwa.

Pewnego razu Vjeko zostaje pobity przez chorwackich nacjonalistów. „Komunistyczna szmata” i „pedał” ląduje w szpitalu. Opiekuje się nim pani Samardžić. Po powrocie chorego do domu sąsiadka-pielęgniarka zaczyna zajmować się całym gospodarstwem. W ramach zadośćuczynienia nauczyciel historii ma pomóc serbskiemu policjantowi w nauce tekstu konstytucji Chorwacji. W końcu żeby dobrze służyć ojczyźnie, trzeba znać najważniejszą ustawę w państwie.

Nowy film Grlicia można potraktować jako dopełnienie jego najbardziej znanego obrazu, czyli „Posterunku granicznego” (2006). Jedenaście lat temu chodziło o ukazanie momentu tuż przed tragedią – rozpadem państwa jugosłowiańskiego. Teraz obserwujemy społeczeństwo, które próbuje funkcjonować w cieniu zbrodni i radykalnych nacjonalizmów, sięgających korzeniami do początku XX wieku.

Wzajemna niechęć to chorwacka codzienność. „Konstytucja” stanowi próbę pokazania wycinka tej absurdalnej rzeczywistości, w której można wierzyć w czystość narodową społeczeństwa, a jednocześnie być w wieloletnim związku homoseksualnym.

Hierarchia społeczna w filmie Grlicia nadal opiera się na układzie czysto etnicznym. Nie zmienia to faktu, że nowym wrogiem stało się również środowisko osób nieheteronormatywnych. Wszelka inność ma znamiona czegoś antynarodowego.

Historia mieszkańców chorwackiej kamienicy to prosta metafora. Sam pomysł dramaturgiczny – nauka tekstu konstytucji – wydaje się ryzykowny i zbyt natrętny. Film Grlicia jest obrazkiem raczej przewidywalnym.

Poza homofobicznym kontekstem najciekawiej wypada w nim wątek Kościoła katolickiego. Ksiądz i siostry zakonne opiekujące się starszym panem i modlące się o jego zdrowie są przedstawicielami instytucji, która w 1941 roku ustami papieża Piusa XIII uznała ustaszów i państwo chorwackie. Tym samym zezwoliła na politykę eksterminacyjną w stosunku do „innych”.

Paveli przetrwał po wojnie i uniknął kary. Uciekł z kraju, dzięki pomocy Kościoła. Jak widać w pierwszych scenach filmu ta instytucja nadal czci faszystów i milczy o zbrodniach z lat czterdziestych przeciwko Serbom, Romom, Żydom...

Ustav Republike Hrvatske
Reżyseria Rajko Grlić. Scenariusz Ante Tomić, Rajko Grlić. Zdjęcia Branko Linta. Muzyka Duke Bojadziev. Wykonawcy Nebojša Glogovac (Vjeko Kralj), Dejan Aćimović (Ante Samardžić), Ksenija Marinković (Maja Samardžić), Božidar Smiljanić (Hrvoje Kralj), Mladen Hren (Ivan Stazić). Produkcja In Film Praha, Interfilm, Revolution, Sever & Sever. Chorwacja – Czechy – Słowenia – Macedonia 2016. Dystrybucja Aurora. Czas 93 min

Joanna Ostrowska, Konstytucja, „Kino" 2017, nr 9, s. 72

© Fundacja KINO 2017

Zmieniony ( 08.09.2017. )