American Assassin

AMERICAN ASSASSIN
ARTUR ZABORSKI

Michael Cuesta nie fantazjuje o brodatych facetach z ładunkami wybuchowymi pod kurtką, którzy w imię Boga jedynego wszechmocnego detonują je w zatłoczonych miejscach. Nie ma tu obrazów rodem z sensacyjnych doniesień mediów, choć filmowi do kina sensacyjnego blisko - reprezentuje przecież kino szpiegowskie, w którym bohater wpierw musi zwęszyć spisek, a potem wykiwać spiskujących.

I to wszystko się tu dzieje. Spiskuje międzynarodowa organizacja terrorystyczna, której członkowie próbują oszukać wszystkich dookoła - ludzi u władzy, służby bezpieczeństwa, a nawet siebie nawzajem. Na drodze staje im Mitch Rapp (fotogeniczny Dylan O’Brien), który ma z terrorystami osobiste porachunki.

W pierwszej scenie Mitch oświadcza się dziewczynie na plaży, w otoczeniu uśmiechniętych turystów, drinków z palemką i wszędobylskich promieni słońca. Idyllę przerywa grupa mężczyzn o różnym odcieniu skóry, którzy bezceremonialnie odpalają ogień z karabinów; i już wiadomo, że ślubu nie będzie.

Oto twarz terroryzmu z filmu Cuesty: wprzęgnięta w polityczno-ekonomiczny raban grupka rzezimieszków zabija bez namysłu, konkretnych celów i ideologii, a jedynie po to, aby wywołać reakcję łańcuchową. Ktoś przecież za atak będzie chciał się odegrać, trzeba tylko sprytnie wskazać, na kim powinien.

Tak to działa - mówi Cuesta i coraz bardziej wikła nas w powiązania rządu Iranu, amerykańskiego wywiadu, dżihadystów i wielu innych, którzy poruszają się po tej pajęczynie. Pająkiem jest natomiast „Ghost" (Tylor Kitch), który po kolei zjada przeciwników, niezależnie od tego, kogo  reprezentują.

Obdarzony zbiorem cech typowego kinowego psychopaty, „Ghost" nie cofnie się przed niczym, by zemścić się na swoim byłym trenerze, Stanie (Michael Keaton), który właśnie trenuje Mitcha na najlepszego agenta Ameryki.

Związki filmu Cuesty z rzeczywistością są najczęściej przypadkowe. Reżyser nie ukrywa przed widzem, że snuje fikcję, opartą na powieści Vince’a Flynna, amerykańskiego mistrza political fiction, który konsultował scenariusze przebojowego serialu „24”.

Mimo to „American Assassin” niewątpliwie traktować można jako reakcję na czasy, w których żyjemy. Tak jak filmy z Jamesem Bondem czy adaptacje komiksów o superbohaterach stara się nas przekonać, że gdzieś tam wśród tłumu są ludzie, którzy ocalą nas przed globalną katastrofą. I wychodzi mu to całkiem zgrabnie, bo nie jest w tym naiwny ani kampowy.

Sili się nawet na krytykę organizacji rządowych. Panuje w nich bałagan, a podążanie za rozkazami przełożonych potrafi przynieść więcej szkody niż pożytku. Reguły okazują się dla frajerów, którzy giną na misji w Turcji, gdzie zamiast mieć oczy szeroko otwarte i reagować na rozwój sytuacji, ślepo trzymają się procedur i wytycznych.

Pod tym kątem sympatię od razu wzbudza niesubordynowany Mitch, który miota się pomiędzy wypełnieniem prywatnej zemsty a działaniem na rzecz ludzkości. Blisko mu tym samym do agenta 007 z „Casino Royal”.

„American Assassin” aż takiego wrażenia nie robi, bo Mitch Rapp to nowa twarz w świecie kina akcji. Bohater idealny dla młodego pokolenia. Co prawda, w filmie znajdziemy sporo klasycznych motywów (chłopaka ćwiczy stary wyga, Mitch nie wzbudza zaufania przełożonych, musi oczyścić własne imię itp.), ale wygrane to wszystko zostaje już z zachowaniem nowych reguł.

Siła pięści równa się sile komputerowego klawisza, zmyślnym scenom tortur blisko do horrorów dla młodzieży z gatunku „Piły”, a całość zrobiona jest tak, by jak najrzadziej prześwitywały efekty specjalne.

Starania twórców pod tym kątem powinien docenić zwłaszcza polski widz, kiedy zobaczy scenę w Warszawie, która stała się tu miejscem, gdzie handlują terroryści. Może zarzuci twórcom antypolskość, ale lepiej przecież, żeby mówiono o nas źle niż wcale.

American Assassin
Reżyseria Michael Cuesta. Scenariusz Stephen Schiff, Michael Finch, Edward Zwick, Marshall Herskovitz na podstawie powieści Vince’a Flynna. Muzyka Steven Price. Zdjęcia Enrique Chediak. Wykonawcy Dylan O’Brien (Mitch Rapp), Michael Keaton (Stan Hurley), Sanaa Lathan (Irene Kennedy), Shiva Negar (Annika), Taylor Kitsch („Ghost”). Produkcja CBS Films, Lionsgate, Di Bonaventura Pictures, Nick Wechsler Productions. USA 2017. Dystrybucja Monolith Films. Czas 105 min

Artur Zaborski, American Assassin, „Kino" 2017

© Fundacja KINO 2017

Zmieniony ( 22.09.2017. )