Sny wędrownych ptaków

SNY WĘDROWNYCH PTAKÓW
JAGA KOLAWA

Ciro Guerra został okrzyknięty spadkobiercą słynnego niemieckiego reżysera Wernera Herzoga. Poprzedni film reżysera – „W objęciach węża” – nominowana do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny historia relacji szamana z Amazonii i dwóch naukowców, którzy na przestrzeni czterech dekad szukają świętej leczniczej rośliny, odwoływał się do dychotomii między konsumpcyjnym światem kultury Zachodu a pierwotnym, mistycznym światem Indian.

W Herzogowskim „Aquiree – gniew boży” czy „Fitzcarraldo” bohaterowie ponosili klęskę, ukarani za poczucie wyższości cywilizacji i żądzę poskromienia dzikiej natury. „Cywilizacja jest tylko cieniutką warstewką, która przykrywa ciemny ocean pragnień i zachowań, których prawie zupełnie nie rozumiemy. Próbą nałożenia wspólnotowej przyzwoitości na pierwotne instynkty” – mówił w jednym z wywiadów niemiecki twórca.

W „Snach wędrownych ptaków” Guerra z żoną Cristiną Gallego, która jest współreżyserką, poszedł krok dalej. Przyjął punkt widzenia rdzennych mieszkańców kolumbijskich rubieży, żeby pokazać, jak zachodni kapitalizm niczym żarłoczna roślina zarasta i rozsadza od środka rdzenną społeczność, tradycję i kulturę, która oparła się konkwistadorom, chrześcijańskim misjonarzom czy marksistowskim rewolucjonistom.

Otwierający film rytuał inicjacji młodej kobiety, wchodzącej w ten sposób w dorosłość i w trakcie symbolicznego tańca wabiącej i kuszącej potencjalnego kandydata na małżonka, wprowadza widza w świat Indian Wayúu, zamieszkujących przygraniczny półwysep Guajira w latach 60. XX wieku.

To symboliczne interludium do opowieści, podzielonej na pięć rozdziałów, a właściwie pięć pieśni, pobudza wyobraźnię, intryguje. Pieśń „Dzika trawa” oferuje egzotyczną feerię barw. Zamiast czarno-białego minimalizmu, na który postawił reżyser w poprzednim filmie, dostajemy kolory – kontrastujące ze sobą, jaskrawe stroje, ozdoby i malunki na twarzach Indian, bujną przyrodę pól uprawnych i amazońskiej puszczy, i monochromatyczny, pustynny krajobraz rozległych równin i surowych domostw jej mieszkańców.

W tej scenerii poznajemy głównych bohaterów „Snów wędrownych ptaków”. Rapayet, ubogi członek plemienia, śmiało dołącza do tańca młodej Zaidy. Zaloty szybko poskramia przywódczyni klanu, Ursula, wyznaczając wysokość zapłaty za pannę młodą. Żądanie stada bydła i kóz oraz naręczy naszyjników ze szlachetnych kamieni wydaje się skuteczną zaporą dla Rapayeta. Ten jednak nie daje za wygraną.

W Kolumbii pojawiają się amerykańscy hippisi, szukający dojścia do lokalnych dostawców marihuany. Młody mężczyzna z obrotnym i przebojowym przyjacielem Moisesem ubija interes. Sposób na szybkie zdobycie pieniędzy zdaje się banalnie prosty. Jeden z członków plemienia ma plantację cennego zioła. Wystarczy jedynie dogadać się w kwestii ceny i wielkości stałych dostaw.

Gdy Rapayet i Moises wznoszą toast „za kapitalizm”, nie zdają sobie sprawy, w jaki sposób ta indywidualna decyzja będzie oddziaływać nie tylko na ich życie, ale i na całą społeczność Wayúu. Wcześniej handlowano tutaj z powodzeniem kawą i właściciele pól uprawnych wiedli dostatniejsze życie, ciesząc się przy okazji szacunkiem reszty członków plemienia. Jednak tym razem jest inaczej. Twardy kodeks moralny, wierzenia przekazywane od dziesiątków pokoleń i poczucie przynależności do klanu zostają wystawione na ryzykowną próbę.

Olbrzymi zastrzyk gotówki – który przekształca skromne domostwa w olbrzymie hacjendy z basenami, pozwala na zakup takich dóbr cywilizacji jak samochody terenowe, a z czasem i broń do obrony interesów – zmienia mentalność Indian. W kolejnych rozdziałach „Snów…” jesteśmy świadkami narodzin mafijnych rodzin i pierwszych wojen narkotykowych. Każda z części ma odmienny klimat, nastrój i tempo, prowadząc do nieuchronnej tragedii.

„Duchy się obraziły, nic nie chroni rodziny” – mówi Ursula. Symboliczny świat ze snami pokazującymi duszę i magicznymi rytuałami nie ma szans w starciu z brutalną rzeczywistością. Pieniądze nie przeliczane już, ale ważone na kilogramy, mają swoją krwawą cenę. Rodzi się świat, w którym pojawi się Pablo Escobar, klan z Medelin i inni wielcy narkotykowi bossowie. Ale to już całkiem inna historia…

Pájaros de verano
Reżyseria Cristina Gallego, Ciro Guerra. Scenariusz Maria Camila Arias, Jacques Toulemonde Vidal. Zdjęcia David Callego. Muzyka Leonardo Heiblum. Wykonawcy Natalia Reyes (Zaida), Carmina Martinez (Ursula), Jose Acosta (Rapayet). Produkcja Blond Indian Films, Bord Cadre Films, Ciudad Lunar Producciones, Films Boutique, Labodigital, Pimienta Films, Snowglobe Films. Kolumbia – Dania – Meksyk 2018. Dystrybucja Against Gravity. 125 min

Jaga Kolawa, Sny wędrownych ptaków, „Kino" 2019, nr 01, s. 76

© Fundacja KINO 2019

Zmieniony ( 20.01.2019. )