Pasolini

PASOLINI
BARTOSZ ŻURAWIECKI

„To powieść. Ale nie jest napisana tak jak prawdziwe powieści. Na jej język składają się eseje, artykuły prasowe, recenzje, prywatna korespondencja, a nawet poezja”. Ten cytat z listu Piera Paolo Pasoliniego do Alberta Moravii pojawia się na początku filmu Abla Ferrary i sygnalizuje, że amerykański reżyser skonstruował biograficzną opowieść podobnie jak włoski artysta swe ostatnie dzieło literackie, zatytułowane „Petrolio”.

ImageKośćcem fabuły filmu jest rekonstrukcja także ostatniego dnia z życia Pasoliniego – od porannej pobudki do gwałtownej śmierci na plaży w Ostii w nocy z 1 na 2 listopada 1975 roku – ale Ferrara wplata w nią fragmenty wywiadów i listów swojego bohatera, ujęcia z jego osławionego „Salo`”, inscenizacje zarówno scen z „Petrolio”, jak i z niezrealizowanego scenariusza „Porno-Teo-Kolossal”…

Aktorzy odgrywają postacie autentyczne – Adriana Asti gra matkę Pasoliniego, Susannę, Maria de Medeiros pamiętną z „Teorematu” Laurę Betti, zaś Riccardo Scamarcio wciela się w młodego Ninetta Davoliego, z którym Pasolini nakręcił jedenaście filmów. Oto jednak sam Davoli, we własnej osobie, pojawia się w sekwencjach ilustrujących „Porno-Teo-Kolossal”, zaś partneruje mu właśnie Scamarcio występujący w roli Davoliego występującego w filmie, który nigdy nie powstał. Dodajmy do tego ścieżkę dźwiękową, powielającą w kilku momentach te utwory, które Pasolini wykorzystał w „Ewangelii według Mateusza”, czyli chociażby arię „Erbarme Dich” z Pasji Bacha.

W filmie panuje też misz-masz językowy. Ponieważ Pasoliniego gra amerykański aktor Willem Dafoe, bohaterowie rozmawiają z nim po angielsku. Ale ze sobą po włosku. Dafoe najpierw wtrąca tylko pojedyncze włoskie słowa typu „prego”, jednak w ostatnich sekwencjach z chłopakiem poderwanym na ulicy (i gadającym z rzymskim akcentem) prowadzi konwersację już w języku Dantego (rzecz jasna, z akcentem amerykańskim).

Wydaje się zrazu, że ta niekoherentna, niespójna forma, bogata w personalne i intertekstualne odniesienia, dobrze pasuje do opowiadania o osobowości tak złożonej i skomplikowanej, pełnej paradoksów i sprzeczności jak Pasolini, którego niejednorodna, obfita twórczość obejmuje zarówno filmy, wiersze, dramaty, powieści, jak i teksty filozoficzne, teoretyczne czy publicystyczne. Autor „Chlewu” także mieszał w swoich dziełach porządki, konwencje, języki, czasy historyczne, zderzał naturalizm z alegorią, wpisywał poetycką frazę w komentarz polityczny, a chrześcijańskiej retoryce nadawał lewicowe brzmienie.

Gdyby jednak próbować sprowadzić jego twórczość i jego postawę do jednego hasła, to byłaby nim z pewnością „wolność”, pojmowana bardzo szeroko, przenikająca zarówno sztukę, politykę, jak i życie intymne człowieka. Za swoją wolność płacił Pasolini wysoką cenę: został wyrzucony z partii komunistycznej za homoseksualizm, ponad trzydzieści razy stawał przed sądem oskarżany m.in. o szerzenie pornografii i obrazę uczuć religijnych, musiał wielokrotnie odpierać ataki i groźby ze strony prawicy…

Okoliczności bestialskiego mordu, którego padł ofiarą, do dzisiaj nie zostały całkowicie wyjaśnione. Czy było to zabójstwo na tle obyczajowym, czy jednak politycznym? (Bernardo Bertolucci twierdził, że dokonano go na zlecenie rządzącej wówczas Włochami Chrześcijańskiej Demokracji). Napastnik był tylko jeden, czy też było ich kilku (taką wersję przyjmuje film Ferrary)?

Mord na Pasolinim wpisał się w niespokojną, pełną przemocy atmosferę lat siedemdziesiątych we Włoszech. Epokę zamachów terrorystycznych, walk między skrajną prawicą i skrajną lewicą, mafijnych powiązań i korupcji na szczytach władzy. Właściciel restauracji, w której stołuje się ekranowy Pasolini, wspomina, że tuż za rogiem zabito w porachunkach między faszystami a komunistami dwóch chłopców.

Ale to tylko znak epoki, powierzchowny jak wszystko, co widzimy u Ferrary. Bo z biegiem filmu rośnie rozczarowanie. Okazuje się, że swobodna forma dzieła maskuje myślową pustkę i niekonsekwencję artystyczną. Twórcy inicjują wiele różnych tropów, obficie posiłkują się cytatami z twórczości i wypowiedzi Pasoliniego, lecz nie bardzo wiadomo, co sami mają na jego temat do powiedzenia. Wydłużone sceny porannej toalety czy posiłków, wypełnione banalnymi rozmowami lub zgoła milczeniem, jedynie nabijają metraż niedługiego zresztą filmu. A wspomniany wcześniej językowy galimatias robi wrażenie nieudanego kompromisu produkcyjnego (włoscy aktorzy wyraźnie się męczą z angielskimi dialogami).

ImageFerrara zapewne chciał uciec od sztancy filmu biograficznego, w którym podporządkowuje się życie bohatera jakiejś wyrazistej tezie, szuka się na siłę momentów przełomowych i znaczących epizodów. Jednak amorficzna opowieść autora „Złego porucznika” biegnie donikąd, nawet jeśli wieńczy ją brutalna scena śmierci. Kim jest dla nas dzisiaj Pasolini? Co zostało z jego dziedzictwa artystycznego, duchowego, politycznego, intelektualnego?

A przede wszystkim, kim jest Pasolini dla Ferrary, twórcy także z uporem podkreślającego swą niezależność i odrębność, lubiącego prowokować i drażnić? Oto pytania, na które nie znajdujemy na ekranie odpowiedzi. Bo też, powiedzmy sobie szczerze, Ferrara nigdy nie osiągnął tego poziomu myślowego i artystycznego, co Pasolini. I film o włoskim gigancie dotkliwie ten fakt obnaża.

W efekcie „Pasolini” przypomina szybki przemarsz po wystawie z pamiątkami. Tu jakiś cytat, tam jakiś fragment twórczości, jakaś anegdota, jakaś postać z rzymskiej bohemy… Trochę widoków i kolorytu Wiecznego Miasta, trochę ilustracji do dzieł bohatera, trochę rzuconych w przestrzeń frazesów. Jeśli do czegoś film Ferrary zachęca, to do tego, by wgryźć się w życie i twórczość Pasoliniego i odnaleźć tam to wszystko, co jego biograf przeoczył.

Pasolini
Reżyseria Abel Ferrara. Scenariusz Maurizio Braucci na podstawie pomysłu Abla Ferrary i Nicoli Tranquillino. Zdjęcia Stefano Falivene. Wykonawcy Willem Dafoe (Pier Paolo Pasolini), Maria de Medeiros (Laura Betti), Riccardo Scamarcio (Ninetto Davoli), Adriana Asti (Susanna Pasolini), Ninetto Davoli (Epifanio). Produkcja Capricci Films, Urania Pictures, Tarantula, Dublin Films. Francja – Belgia – Włochy 2014. Dystrybucja Stowarzyszenie Nowe Horyzonty. Czas 84 min

Bartosz Żurawiecki, Pasolini, „Kino" 2016, nr 4, s. 73-74

© Fundacja KINO 2016

POLECAMY: wywiad z Ablem Ferrarą oraz esej Anny Osmólskiej-Mętrak o recepcji kina Pasoliniego w papierowym wydaniu „Kina” 4/2016

Zmieniony ( 01.04.2016. )