Lady Bird

LADY BIRD
PIOTR MIRSKI

Słoneczny dzień na początku XXI wieku. Siedemnastoletnia Lady Bird i jej matka jadą samochodem, słuchając wersji audio „Gron gniewu” Johna Steinbecka. Kiedy powieść dobiega końca, obie są jednakowo wzruszone. To ładny, wręcz cukierkowy obrazek: dwie osoby połączone przez klasyczną literaturę. Tuż potem wybucha między nimi kłótnia – od słowa do słowa, bez większego powodu.

Te absurdalne pretensje musiały tkwić w nich od pewnego czasu i czekać na pierwszy lepszy pretekst. Matka robi się coraz bardziej napastliwa, wreszcie zaczyna wygłaszać tyradę, która byłaby szalenie zabawna, gdyby nie była tak toksyczna. Lady Bird ma dość, więc wyskakuje z samochodu, łamiąc rękę na asfalcie. Melodramatyczna reakcja na przesadny atak. To jasne, że tę parę łączy bliskie pokrewieństwo.

W filmie Grety Gerwig podobnych scen jest więcej. Bohaterki gładko przechodzą od przyjaźni do wrogości i od wrogości do przyjaźni; czasem narastający spór jest w stanie ugasić dostrzeżony w sklepie ciuch. To dość skomplikowane. Lady Bird uwielbia swojego misiowatego ojca, ale do kostycznej matki ma ambiwalentny stosunek. Narzeka na nią, kiedy jednak ktoś inny wypowiada się o niej niepochlebnie, automatycznie przyjmuje postawę wiernego obrońcy.

Równie niejednoznaczne uczucia budzi w niej rodzinne Sacramento. Na co dzień obnosi się z niechęcią do miejsca pochodzenia i uparcie planuje wyjechać na studia na drugi koniec kraju, najlepiej do Nowego Jorku, tam, gdzie „jest jakaś kultura”. Niekiedy jednak niespodziewanie zdradza przywiązanie do małej ojczyzny, na przykład w szkolnym eseju, trochę wbrew niej samej pełnym czułości i atencji.

Lady Bird jest buntowniczką, odrzuca to, co zostało jej odgórnie narzucone. Dotyczy to nie tylko Sacramento – dziewczyna tak naprawdę ma na imię Christine, a Lady Bird jest zaledwie nadanym sobie przydomkiem, przy którym obstaje zarówno w domu, jak i w szkole. Swoją drogą, katolickie liceum, do którego posłała ją matka, także darzy ostentacyjną niechęcią, odrobinę na wyrost, gdyż nie wydaje się ono szczególnie opresyjne.

Mimo skłonności do przekory, bohaterka nie zawsze potrafi wykazać się charakterem w towarzystwie rówieśników. Przy tych fajniejszych, bardziej popularnych dzieciakach często zmienia się w bezwstydną lizuskę.

Grana przez dwudziestokilkuletnią Saoirse Ronan, której sfinksową twarz charakteryzatorzy pokryli lekkim nalotem trądziku, Lady Bird jest w tym samym stopniu typową dorastającą dziewczyną, co wyrazistą i wielowymiarową postacią. Podobnie sprawa ma się z całym filmem. Z jednej strony jest to kolejne dzieło z nurtu coming-of-age, pokazujące na wskroś banalne sytuacje pokroju nerwowych flirtów, niezgrabnych erotycznych doświadczeń, kumpelskich zwierzeń czy przygotowań do szkolnego balu.

Z drugiej strony, Gerwig udaje się przekuć banał w pełnokrwiste kino. Napisany przez nią scenariusz zawiera zestaw błyskotliwie skonstruowanych obyczajowych epizodów, których emocjonalna tonacja potrafi zmienić się w ciągu zaledwie kilku sekund. Ponadto pod jej kierownictwem aktorzy grają bez jakiejkolwiek fałszywej nuty, wygodnie czując się w swoich rolach. Największą gwiazdą pozostaje oczywiście Ronan, ale świetni są też Laurie Metcalf i Tracy Letts, którzy wcielają się w rodziców, czy Timothée Chalamet jako komicznie zmanierowany alternatywny muzyk.

„Lady Bird” jest dla Gerwig pełnoprawnym debiutem, zrealizowanym po szeregu scenopisarskich przygód, a przede wszystkim po dekadzie udanej aktorskiej kariery, w której trakcie stała się ikoną amerykańskiego kina niezależnego. Jeśli wskazać podstawowy wyróżnik jej stylu gry, to jest nim swojego rodzaju szczerozłota bezpretensjonalność. I dokładnie tym samym odznacza się „Lady Bird”.

Lady Bird
Scenariusz i reżyseria. Greta Gerwig. Zdjęcia Sam Levy. Muzyka Jon Brion. Wykonawcy Saoirse Ronan (Lady Bird McPherson), Laurie Metcalf (Marion McPherson), Tracy Letts (Larry McPherson), Lucas Hedges (Danny O’Neill), Timothée Chalamet (Kyle Scheible), Beanie Feldstein (Julie Steffans). Produkcja Scott Rudin Productions, Entertainment 360, IAC Films. USA 2017. Dystrybucja UIP. Czas 94 min

Piotr Mirski, Lady Bird, „Kino" 2018, nr 03, s. 78

© Fundacja KINO 2018

POLECAMY: esej Diany Dąbrowskiej o Grecie Gerwig w papierowym wydaniu „Kina” 10/2016

Zmieniony ( 02.03.2018. )